WAŻNE
Nevada – Lublin (Październik 19, 2017 9:54 am)
Aleksander Kwaśniewski w Lublinie (Październik 18, 2017 10:48 am)
Żagle na Zemborzyckim (Październik 18, 2017 9:44 am)

Pomiędzy pięcioma stawami

8 czerwca 2017
343 Wyświetleń

To niezwykłe miejsce znajduje się przy drodze z Motycza do Wojciechowa, kilkanaście kilometrów od Lublina. Otoczone stawami, nagle wyłania się spośród drzew odbijających się w taflach wody. Dwór w Palikijach, jedna z lepiej zachowanych rezydencji ziemiańskich na Lubelszczyźnie, zadziwia swoją neoklasycystyczną prostotą, ale i ogromem. Nic dziwnego, że zazwyczaj określa się ją jako pałac.

 

U schyłku XIX wieku dzisiejsze Palikije Pierwsze i Palikije Drugie były jedną wsią z usytuowanymi tu folwarkiem, młynem wodnym, pokładami kamienia wapiennego i kilkudziesięcioma domostwami. Właściciele majątku to kolejno rodziny Świeżawskich, Popławskich i Gerliczów. Ci ostatni byli w jego posiadaniu do czasu wprowadzenia reformy rolnej w 1944 roku, która – jak wiadomo – była kresem polskiego ziemiaństwa. Okazały budynek w niezwykłym otoczeniu przyrody tuż po wojnie zmienił swoją funkcję i na długie lata stał się siedzibą Spółdzielni Spożywczo-Handlowej.

Herbu Jastrzębiec i Parzyca

Pierwszy dwór został wzniesiony w latach 1470–1490 i miał charakter obronny. W XVII wieku został zbudowany drugi, a obecny powstał w1906 roku na zrębie starych fundamentów z dwupiętrowymi sklepionymi piwnicami. Dwór częściowo jest parterowy, a częściowo piętrowy. Przez okna widać dobrze zachowane wewnętrzne drewniane okiennice. Przy drzwiach wejściowych do naciśnięcia kusi stylowa klamka. Na fasadzie znajduje się tablica kamienna z herbem Jastrzębiec i Parzyca oraz datami 1682–1906. O szczegółach z historii dworu niewiele wiadomo. Ale w pamięci okolicznych mieszkańców i w materiałach źródłowych szczególnie zapisała się rodzina Świeżawskich, zresztą upamiętniona imponującą kaplicą na cmentarzu w pobliskim Wojciechowie. Świeżawscy byli otwarci na pomoc innym, co dość znamienne w ziemiańskich rodzinach, które pod zaborem rosyjskim organizowały m.in. ochronki dla dzieci. Pracą społeczną zajmowała się również Natalia Świeżawska, która wspomagała finansowo ruch Lubelskich Kolonii Letnich. Wsparcie polegało na przyjmowaniu do swoich domów dzieci z biednych rodzin, najczęściej z Lublina i Warszawy. Pobyty zazwyczaj były wielomiesięczne i łączono je z zajęciami edukacyjnymi. Ale dwór w Palikijach swoją sławę zawdzięcza również hodowanym tu koniom, bażantom i kurom rasy paduańskiej, które Natalia Świeżawska zaprezentowała m.in. podczas II Wystawy Rolniczo-Przemysłowej, odbywającej się w Lublinie w 1901 roku, za co otrzymała wyróżnienie.

Park Kronenberga

Dwór ma niebywale malownicze otoczenie. Pięć stawów (niegdyś hodowlanych), które do dziś nęcą wędkarzy, i przepływająca w pobliżu rzeka Bystra, której źródło znajduje się właśnie w Palikijach, bez dwóch zdań tworzą malowniczy pejzaż. Z dawnego parku zachowały się do dziś czerwony klon, wielowiekowe, potężne lipy, dęby i świerki, pięknie komponujące się ze stawami, między którymi prowadzi droga do dworu. Teren parku to 11 hektarów, a wiele rosnących tu drzew to pomniki przyrody. Zachowany częściowo park pochodzi z końca XVII wieku, ale kształt nadał mu w 1899 roku Walerian Kronenberg, jeden z najbardziej utalentowanych planistów i architektów ogrodów w tym czasie. Był też pierwszym polskim ogrodnikiem, który wprowadził sztuczne formowanie powierzchni terenu w łagodne falistości, tworzące złudzenie zwiększenia projektowanego obszaru.

Żyjący w latach 1859–1934 Kronenberg zrealizował ponad 300 parków i ogrodów, w tym m.in. w Wilnie, Białymstoku, Walewicach, ale i w położonej nad Bugiem Włodawie, Niezdowie koło Opola Lubelskiego, no i właśnie w Palikijach, co świadczy o randze parku i możliwościach finansowych właścicieli tutejszych dóbr.

 

100 lat później

Do czasów współczesnych poza dworem i parkiem zachowała się zabytkowa murowana karczma z browarem, w której obecnie mieści się biblioteka. Kilka lat temu dwór przeszedł w ręce prywatnych właścicieli, którzy go wyremontowali, a park wstępnie uporządkowali. Parcela nie jest ogrodzona, nie ma też informacji, że to własność prywatna, więc nie brakuje tu spacerowiczów. Niezmiennie od stu lat urzeka wyłaniająca się spośród drzew bryła pałacu i odbijające się w lustrach wody lipy.

 

Podczas pisania tekstu korzystałam ze strony internetowej www.palikije.eu oraz artykułu Andrzeja Przegalińskiego Wokół Wystawy Rolniczo-Przemysłowej w Lublinie w roku 1901, „Annales Universitatis Mariae Curie-Skłodowska. Sectio F” 2010, t. 65, z. 2, s. 7–25.

 

 

Tekst Marta Mazurek

Foto Marek Podsiadło

Liczba komentarzy: 2

  1. Helⅼo there! I could have sw᧐rn I’ve been to thiѕ
    website before but after going through a few of the posts I
    realized it’s new to me. Ꭺnyhow, I’m definitely happy I came ɑcross it and I’ll be
    book-markіng it and checking back frequently!

  2. Ahaɑ, its nice conversation regarding this post at this place
    at this weblog, I havе read all that, so at tһis time me also ϲommenting at this place.

Zostaw komentarz