Szalom alejchem młodej parze

19 października 2018
81 Wyświetleń

 

tekst Patrycja Chyżyńska

foto Anna Syrota

Lublin Miastem Inspiracji, ale i miłości. A wszystko za sprawą szczególnego wydarzenia. W sierpniowy upalny dzień, wśród grona najbliższych i licznie zgomadzonych turystów przechadzających się przez lubelskie Stare Miasto – związek małżeński zawarła żydowska para z Ukrainy. Skąd pomysł na Lublin? Wprawdzie Anastasiia i Yohanan obecnie mieszkają w USA, jednak poznali się właśnie w Lublinie w romantycznej scenerii Starego Miasta.

To niecodzienne wydarzenie, chociażby z tego względu, że była to pierwsza ceremonia zaślubin pary żydowskiej w Lublinie od czasów zakończenia wojny. Para młoda chciała się podzielić nie tylko swoim szczęściem w tym szczególnym dla nich dniu, ale również pokazać koloryt niezwykle bogatej kultury żydowskiej. Uroczystość poprowadził po angielsku i hebrajsku naczelny rabin Polski Michael Schudrich i rabbi Dov Hillel Klein z Chicago. Ruiny na placu Po farze odgrywały rolę świątyni żydowskiej, a w miejscu dawnego ołtarza rozstawiona została tradycyjna chupa.

Yohanan pracuje jako wykładowca wczesnonowożytnej, nowożytnej i wschodnioeuropejskiej żydowskiej historii i kultury na Northwestern University w Illinois, zaś Anastasiia jest absolwentką Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuki, obecnie kontynuuje studia w USA. Dzieli ich blisko 30 lat, łączy entuzjazm do życia i wspólne pasje. Na okoliczność zaślubin panna młoda zaprezentowała się w eleganckiej, prostej białej sukni z delikatną aplikacją oraz welonem zakrywającym twarz. Natomiast pan młody wystąpił w garniturze i charakterystycznej dla tradycji żydowskiej jarmułce.

Ceremonia zaślubin u Żydów znacząco odbiega od tego, z czym mamy do czynienia np. w Kościele katolickim. Kala i chatan (pani i pan młody) w dniu wydarzenia poszczą do momentu spożycia wina bądź soku winogronowego pod chupą – tradycyjnym baldachimem, pod którym zostają połączeni węzłem małżeńskim, a która jest również symbolem nowego domu nowożeńców. Narzeczeni nie widzą się ze sobą od szabatu aż do ceremonii. W tradycji żydowskiej ceremonię zaślubin poprzedzają dwa przyjęcia. Panna młoda i pan młody przyjmują gości osobno – pan młody spędza czas z męskim towarzystwem, panna młoda z kobietami. Jest to symboliczne przygotowanie się rodziców pary młodej na pożegnanie z dziećmi. Następnie pan młody prowadzony jest przez swojego ojca oraz przyszłego teścia do panny młodej, by mógł na nią spojrzeć ostatni raz przed zaślubinami.

Zwyczaj nakazuje, aby do chupy prowadzić parę młodą oddzielnie, ale z towarzyszeniem pieśni i tańców. Panna młoda, dołączając do wybranka, okrąża go siedem razy na znak ochrony, jaką ofiaruje mężowi podczas małżeństwa. Liczba siedmiu okrążeń nie jest przypadkowa, symbolizuje akt stworzenia świata. Następnie odbywają się oficjalne zaręczyny pary. Aby oddzielić moment zaręczyn od zaślubin, rabin odczytuje ketubę, czyli dokument prawny napisany po aramejsku, chroniący prawa kobiety zarówno w małżeństwie, jak i na wypadek jego rozpadu.

Sama ceremonia składa się z siedmiu błogosławieństw. Pierwsze to błogosławieństwo wina, a kolejne sześć opisuje chwałę Boga jako Stwórcy, radość stworzenia, a także radość małżeństwa. Dodatkowo pod chupą pan młody tłucze kieliszek, aby upamiętnić zniszczenie świątyni jerozolimskiej. Po zakończeniu ceremonii zaślubin Anastasiia i Yohanan spacerem udali się przez malownicze Stare Miasto do miejsca, gdzie zaczęło się wesele. Młodej parze towarzyszył zespół wykonujący tradycyjną muzykę żydowską.

Zostaw komentarz