fbpx
WAŻNE
Kawaleria z Chełma (Październik 24, 2020 11:18 am)
#ratuJEMYgastro (Październik 23, 2020 2:20 pm)
Koronawirus – raport (Październik 23, 2020 1:05 pm)
Kratka rządzi (Październik 23, 2020 12:40 pm)

Lubimy gospel

18 kwietnia 2016
Komentarze wyłączone
441 Wyświetleń

GospelSiódmy lubelski festiwal „Wiosna Gospel” organizowany niezmiennie przez Lubelskie Stowarzyszenie Gospel już za nami. To lubelskie święto muzyki gospel (nazwa pochodzi od God spell – dobra nowina, ewangelia) trwało cztery dni od 10 do 13 marca. W pierwszych dwóch dniach soliści, którym śpiewanie gospel nie sprawia już trudności, odbyli warsztaty wokalne zakończone koncertem w CaxMafe w Lublinie. Kolejne dwa dni to warsztaty dla wszystkich chętnych niemających doświadczenia w chóralnym śpiewaniu gospel, a po nich koncert finałowy w ACK UMCS Chatka Żaka w Lublinie.

W zajęciach wzięło udział sto osób bez ograniczeń wiekowych. Dorośli wraz z ośmiolatkami i młodzieżą, ucząc się dziesięciu utworów, poznawali tajniki dość specyficznej formy śpiewania tego rodzaju muzyki tworzonej do specjalnie napisanych tekstów, którego podstawowa idea zawiera się w przesłaniu: chwalmy Pana. Nie było to łatwe, bowiem piosenki gospel nie mają stałej określonej formy w dźwiękach, frazach i powtórzeniach. Niezmienny jest tylko tekst. Można je więc za każdym razem śpiewać inaczej. Wiele zatem zależy od inwencji solisty prowadzącego chór.

W przypadku lubelskiego spotkania z tym rodzajem śpiewu solistami prowadzącymi koncerty, a zarazem instruktorami w czasie warsztatów byli jedni z najlepszych w świecie wykonawców gospel. David Daniel, który śpiewał z takimi artystami jak np. Gloria Gaynor, Graham Kendrick, Andrae Crouch czy też Stevie Wander. Wśród wielu swoich nagród otrzymał nagrodę Steviego Wondera dla najlepszego solisty i nagrodę DMI dla najlepszego wokalisty roku. Drugi z nich to Jnr Robinson, który w 1995 roku otrzymał nagrodę dla najlepszego wokalisty roku „Best male vocalist of the year”. A niedawno wydał swój debiutancki album EP „Preludium”. Obaj z Wielkiej Brytanii.

Ich znakomite operowanie głosem, żywiołowość gestów przeradzająca się w formy taneczne i wydobywanie z chóru mocy, która zawsze towarzyszy śpiewom gospel sprawiły, że prowadzony przez nich niedzielny finałowy koncert stuosobowego chóru dość szybko zmienił się we wspólne śpiewanie z publicznością. Widownia powtarzająca frazy, np. The spirit of the Lord is here (obecność Pana jest tutaj), The spirit of the Lord is here i na stojąco, klaszcząc w dłonie, falująca w rytm śpiewanego gospel stała się kolejnym chórem. Wspólnotą jednoczoną dźwiękami i tekstem tej muzyki, która zawsze porusza, unosi i pozwala czuć się wyzwolonym. Podobnie miała się rzecz, gdy na scenie pojawiał się Bryan J. Powell, trzeci równie popularny wykonawca gospel, także z Wielkiej Brytanii, który specjalnie przyjechał do Lublina zobaczyć, jak wygląda tutejszy festiwal. Oczywiście niebagatelną rolę w tworzeniu takiej atmosfery miał zespół muzyczny: Piotr Kiliański (piano), Michał Wąsik (bas), Paweł Nowak (perkusja) i Bartłomiej Garczyński (gitara). Trzeba podkreślić, że ich aranże i sprawność w wykorzystywaniu możliwości instrumentów były bardzo pomocne w tworzeniu wyjątkowego klimatu, jaki ogarnął widownię i wykonawców.

Słowem, był to koncert, który na pewno pozostanie w pamięci i uczestników warsztatów, i widzów. Piosenki gospel bowiem, jak podkreśla Nkosikazi Khumalo, prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Gospel i koordynator tego festiwalu: – są zdecydowanie bardziej żywe i energetyczne niż inne popularne rodzaje muzyki rozrywkowej. I dodaje: – Lubimy gospel, ponieważ jest to muzyka z przesłaniem, skierowana do Boga, a młodzi duchem, utalentowani ludzie, wykonując te piosenki, są świadomi swojej misji i powołania. Kiedy śpiewam gospel, czuję niesamowitą radość. I to jest jej siła.

Tekst Maciej Skarga

Foto Anna Ewa Jarosz

Komenatrze zostały zablokowane