WAŻNE
Po zamachu na prezydenta Gdańska (Styczeń 15, 2019 10:29 am)
Arcyciekawy Arkadiusz Gola (Styczeń 14, 2019 9:50 am)
Premiera filmu o Leopoldzie Ungerze (Styczeń 14, 2019 9:35 am)

Premiera książki „Lublin, którego nie ma”

14 stycznia 2019
31 Wyświetleń

„Lublin, którego nie ma” jest to zbiór zdjęć z komentarzami i opowieściami Joanny Zętar o miejscach, których już nie ma na mapie Lublina lub, które  uległy przebudowie. W książce zamieszczonych jest 160 fotografii. Niektóre z nich pochodzą z archiwum Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN” i przedstawiają miasto od dwudziestolecia międzywojennego do lat 70-80. XX w. W albumie znalazły się zarówno zdjęcia autorstwa lubelskiego fotografika  Edwarda Hartwiga jak i anonimowych autorów. Jednym z nich jest np. zdjęcie przedstawiające dawne kino „Corso”, które zostało zniszczone w 1944 roku. Miejsce ważne dla miłośników kinematografii – to właśnie tu po raz pierwszy w Lublinie zaprezentowano film z użyciem technologii cyfrowej i dźwiękowej, zaś w sierpniu 1924 roku to właśnie w kinie „Corso” wystąpił marszałek Józef Piłsudski z wykładem pt. „W dziesiątą rocznicę powstania Legionów”. Dziś mało kto pamięta, że kino mieściło się przy ulicy Radziwiłłowskiej 3, przy skrzyżowaniu z ulicą Staszica. Takich miejsc w Lublinie – kiedyś ważnych, a dziś zapomnianych  było znacznie więcej. W albumie Joanny Zętar znalazły się również fotografie z nieistniejącej dzielnicy żydowskiej i owianej legendami ulicy Szerokiej, przy której mieszkała większość Żydów lubelskich, a także cadyk Widzący z Lublina. Autorka przybliża czytelnikom również pomniki po których ślad zaginął, mosty i zabudowę, które uległy zniszczeniu. Próżno szukać też bardziej współczesnych miejsc takich jak bar „Pod Sosnami”, w którym spotykali się lublinianie spędzając wolny czas nad Zalewem Zemborzyckim.

Książka jest cennym przewodnikiem turystycznym po zapomnianych miejscach Lublina. Nie tylko dla odwiedzających Lublin, ale również, a może przede wszystkim dla mieszkańców Lublina. O tym jak ważna jest ta publikacja niech świadczy wypełniona po brzegi publicznością sala podczas premiery albumu.

Tekst i foto Maksym Kashenkov

 

 

 

Zostaw komentarz