fbpx

Wielki niewielki Ford B-Max

10 lutego 2014
Komentarze wyłączone
387 Wyświetleń

IMG_2492 graFord B-Max wzbudził moje wspomnienia z lat młodości, kiedy to w dobie przemian mój szef sprowadził sobie Forda Fiestę za 3500 DM (dla młodszego pokolenia informacja: były to marki niemieckie, ówczesny kurs do waluty jeszcze występującej na rynku to było 2DM=1USD). Był to samochód marzeń pożądany przez wielu. Prezentowaną wersję Forda B-Max otrzymaliśmy od lubelskiego dilera Forda Carrara (rzadko jeżdżę w kierunku Łęcznej i nie przypuszczałem, że tak duży salon tej marki jest w Lublinie – a jednak). Opisywany model ma wyjątkową konstrukcję, gdyż został pozbawiony słupka środkowego pomiędzy drzwiami. Rozwiązanie istotne szczególnie w miejskim ruchu ulicznym ‒ mamy pewność, że dzieci lub inni użytkownicy, wysiadając z tylnych siedzeń na zatłoczony parking, nie będą obijać pojazdów stojących obok. Dodatkową zaletą braku słupka środkowego i zastosowania przesuwanych drzwi jest łatwość zajmowania miejsca na tylnych fotelach. To rozwiązanie z całą pewnością jest dodatkowym powodem, aby zaklasyfikować B-Maxa do grona samochodów rodzinnych.

Wyposażenie B-Maxa to także system zapobiegający kolizjom przy małych prędkościach, np. w korkach ulicznych ‒ samochód zmniejsza wówczas ryzyko zderzenia z pojazdem jadącym przed nami dzięki samodzielnemu hamowaniu. Sprawdziliśmy. To działa, choć w ruchu ulicznym nie mieliśmy odwagi przetestować tej możliwości. Rozsądek był szybszy niż układ hamulcowy. Ale na torze przy użyciu pudeł kartonowych, które służyły za przeszkodę, wszystko przebiegło jak trzeba.

Testowana przez nas wersja wyposażona jest również w rozwiązanie Forda SYNC, które pozwala sterować urządzeniami mobilnymi, np. radiem, odtwarzaczem CD, za pomocą komend głosowych. Zainstalowanie w samochodzie kamery ułatwiającej parkowanie tyłem nie jest już wielkim atutem. Jednak wspominam o tym, bo przydałoby się zamontować nieco większy monitor.

Jeżeli chodzi o właściwości trakcyjne, tutaj nie mamy wątpliwości, że ford sprawuje się bardzo poprawnie. Jak na minivana, poprzez podniesienie nadwozia (a tym samym stworzenie większej powierzchni bocznej) nie jest tak podatny na boczne podmuchy. We wnętrzu śmiało możemy posadzić nawet pięć osób, które jak na tę klasę auta odbędą podróż dość wygodnie. Trzeba je jednak uprzedzić, aby zamiast bagażu pełnowymiarowego zabrały ze sobą tylko rzeczy najbardziej potrzebne, ponieważ pojemność bagażnika nie zaspokoi oczekiwań pięciu dorosłych pasażerów.

Model forda, którym dane nam było podróżować, nie posiadał flagowej jednostki napędowej. Wyposażony w silnik 1,4 o mocy 90 KM wprawdzie pracował poprawnie, jednak wymagał częstej zmiany biegów. Konsumpcja paliwa była całkiem przyzwoita. Na trasie, obciążony pięcioma pasażerami z bagażami, B-Max objawił apetyt na poziomie 5,6 l/100 km. W miejskim ruchu ulicznym zużycie paliwa wynosiło7,2 l/100 km. To dość zadowalające wartości.

Reasumując doznania z paru dni jazdy, uznaliśmy B-Maxa za produkt godny uwagi. A nietypowe drzwi? Z pewnością robią wrażenie i przyczynią się do rozważenia tego modelu przy decyzji o kupnie nowego auta.

Tekst Piotr Nowacki

Foto Michał Fujcik

Komenatrze zostały zablokowane