fbpx

Andrzej Borowski w Wirydarzu

1 stycznia 2017
Komentarze wyłączone
1 372 Wyświetleń

W Galerii Sztuki Wirydarz w Lublinie trwa wystawa znakomitego polskiego malarza współczesnego Andrzeja Borowskiego. Artysta pochodzi z Żywca, ma 47 lat, studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom uzyskał w 1994 roku. Jest autorem licznych realizacji w tym polichromii dla kościoła pw. Św. Rodziny w Piekarach Śląskich. Jego obrazy znajdują się w kolekcjach w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie Japonii, Nowej Zelandii. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych oraz plenerach malarskich w Polsce, Grecji, Hiszpanii, Francji, Włoszech, Targach Sztuki „Gent Lineart” 1995 i 2008 w Gandawie, SIAC `95 w Strasbourgu, Art Strasbourg `96. Jak twierdzą znawcy jego twórczość wpisuje się  neorealizm oniryczny. Rzeczywiście, malarstwo tego artysty jest rozświetlone, zaskakuje łączeniem realizmu z abstrakcją, pełne jest żywiołowego koloru, dodatkowo jest szalenie dekoracyjne, niemal ilustracyjne. Na wernisażu wystawy był Wojciech Mościbrodzki, stały bywalec galerii, lubelski historyk sztuki, szczególnie wrażliwy na interesujące wątki współczesnego polskiego malarstwa, który w taki sposób opiniuje to co zobaczył: – Borowski lubi malarstwo inteligentne a nie intelektualne. Potrafi wydobyć kolory bezbłędnie określające naturę i odtworzyć lub stworzyć rzeczywistość. Genialne pejzaże, pełne śródziemnomorskich barw, uspokajające i wprowadzające obserwatora w stan boskiej sjesty. Martwe natury to szarady,  które można rozwiązać jedynie kojarząc kolory z przedmiotami przetworzonymi przez malarza. Dawno nie brałem udziału w wernisażu, który wzbudziłby tyle emocji. Artyści, kolekcjonerzy, miłośnicy i śmiertelnicy przeżywali ponad dwadzieścia odsłon emocji autorstwa bohatera wieczoru. Jest w tych martwych naturach i poezja i transtendencja ograniczone formatem, która daje odbiorcom nieograniczone pole do fantazji. Gdzie On nas poprowadzi? „Kocham, kocham , kocham” cytując Korę. Andrzej Borowski wielkim malarzem jest, basta. Trzeba zobaczyć tę wystawę koniecznie.

Wernisaż, którego gospodarzami byli Małgorzata i Piotr Zielińscy, i który zgromadził znakomite grono gości miał miejsce w galerii przy ulicy Grodzkiej 19 w Lublinie. Otwarcie wystawy odbyło się na początku grudnia 2016,  ale prezentację twórczości Andrzeja Borowskiego można oglądać do końca stycznia 2017. LAJF ma przyjemność patronować wydarzeniu.

Komenatrze zostały zablokowane