fbpx

Integracja: Dominika

5 czerwca 2016
Komentarze wyłączone
996 Wyświetleń

Dominika 111U Dominiki Mendel we wczesnym dzieciństwie stwierdzono autyzm. W pierwszych latach swego życia nie mówiła i na każde dotknięcie jej przez obcych ludzi lub też na złe ich odezwanie się reagowała agresją. Była samotnikiem, a przy tym szalenie pobudliwa. Jednak jej mama od samego początku nie poddawała się, jeżdżąc z nią do różnych specjalistów. Szukała odpowiedniej diagnozy, pomocy terapeutycznej i rehabilitacji. W pewnym momencie Dominika odkryła, do czego służą kredki i zaczęła nimi tworzyć rysunki. Były dość nieudolne, a zarazem niecodzienne. Można było z nich wyczytać jej potrzeby, stany i emocje. Stały się znakami służącymi do rozmowy z mamą, rodziną, dziećmi i opiekunami w przedszkolu. Podobnie działo się w pierwszych latach szkoły podstawowej. – Tymi obrazkami – stwierdza dziś – przekazywałam innym, o co mi w danym momencie chodzi i co jako dziecko mam do powiedzenia. To był mój jedyny sposób na znalezienie komunikacji z innymi. Zwłaszcza w momencie, gdy jeszcze nie mówiłam. Gdybym tego nie robiła, na pewno w dalszym ciągu byłabym zupełnie izolowana przez rówieśników i nie osiągnęłabym tego wszystkiego, co obecnie jest moim udziałem w życiu i sztuce.

Jej talent malarski systematycznie się rozwijał. Kiedy była już starsza, rysowała twarze. Jednocześnie fascynowała się pięknem architektury i krajobrazu. Jej prace prezentowano i nagradzano na wielu wystawach. Kilkunastoletnia Dominika na Biennale Sztuk Plastycznych Osób Niepełnosprawnych za rysunek przedstawiający Stare Miasto w Lublinie otrzymała nagrodę w kategorii młodzieżowej. Wszystko, co ją otaczało, potrafiła z niebywałą wrażliwością naszkicować, narysować, namalować. Po ukończeniu zasadniczej szkoły zawodowej w Lublinie uczyła się malarstwa w krakowskim studio profesora Wiktora Zina, a zaraz potem zaliczyła rok na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie w pracowni grafiki. Wystawa jej prac zatytułowana „Pejzaż liryczny” trzy lata temu zainaugurowała działalność Galerii ArtBrut w lubelskim Centrum Kultury.

Drugi punkt zwrotny w życiu Dominiki nastąpił, gdy jako sześciolatka zaczęła wypowiadać pierwsze wyrazy. Natomiast po dwóch kolejnych latach odzyskała już w pełni funkcję mówienia. Stało się to w trakcie przygotowań do I komunii świętej. Dostała do nauczenia się krótki wierszyk, który tak się jej spodobał, że powiedziała go w kościele bez zająknienia. I od tej pory komunikowanie się za pomocą słów i gestów stało się dla niej tak ważne, że do dziś nieustannie prowadzi ją przez świat fascynacji drugą dziedziną sztuki, jaką jest teatr. Wszystko zaczęło się w teatrzyku szkolnym u Marii Pietruszy-Budzyńskiej. Były zabawy sceniczne, maski malowane na twarzy i próby recytacji. Po kilku latach Dominika została przyjęta do zespołu teatralnego istniejącego w Fundacji „Teatroterapia Lubelska”, założonej i prowadzonej także przez panią Marię. Znalazła się w wyjątkowym miejscu, w którym niepełnosprawni dzięki warsztatom terapii zajęciowej mogą się spełniać w sztuce, rozwijać swoje talenty i niejednokrotnie skutecznie pokonywać niedoskonałości swoich organizmów. Ten teatr od dwudziestu lat jest jej domem i światem. Dzięki doświadczeniu reżyserskiemu pani Marii stworzyła w nim wiele postaci scenicznych budowanych w oparciu o własne doświadczenia, zwłaszcza w dokonywaniu trudnych wyborów, m.in. zagrała jedną z głównych ról w spektaklu „Isadora. Opowieść o kobiecie”. Teatr sprawił też, że wyszła z cienia izolacji od otaczającego ją świata i stała się samodzielna. Może już swobodnie sama poruszać się po mieście i nie ma problemu z wieloma czynnościami dnia codziennego. – Na moim przykładzie – podkreśla – okazuje się, że jakakolwiek niepełnosprawność nie jest przeszkodą dla rozwijania własnego talentu i po latach odpowiedniej terapii oraz ćwiczeń można samemu kontrolować swoje zachowanie. Mam teraz trzydzieści cztery lata i mogę śmiało powiedzieć, że wiele negatywnych cech autyzmu udało mi się zwalczyć.

Dominika jest również wolontariuszką w lubelskim schronisku dla bezdomnych zwierząt. W domu opiekuje się suką Ritą, co znakomicie wpływa na uregulowanie jej codziennych zajęć. Uwielbia muzykę i czytanie książek. Pisze także pamiętnik. Marzy o podjęciu pracy. Można być pewnym, że i to niewątpliwie się jej uda.

Tekst: Maciej Skarga

Foto: Marek Podsiadło
     

 

Komenatrze zostały zablokowane