WAŻNE

Jazz & Wino – Jazz

5 października 2015
Komentarze wyłączone
424 Wyświetleń

JazzAura”to album jazzowy odpowiedni na wieczorne jazzowe sjesty, ciepły klimat, lekki wiaterek, ulubiony fotel i małe co nieco od sąsiada z felietonu obok. Muzyka integralnie związana jest z życiem człowieka, bo dźwięki, które wychwytuje ludzkie ucho, są także elementami muzyki, niekoniecznie akceptowanymi, ale słyszalnymi. Wykorzystanie dźwięków i ich składanie w muzykę jest wtajemniczeniem wyjątkowym, ale już uchwycenie i wpisywanie ciszy w muzykę jest arcymistrzostwem. Fonosfera to określenie, które bardzo mi się podoba i świetnie oddaje charakter muzyki, którą mam w odtwarzaczu. Bo i RGG TRIO to zespół trzech wybitnych polskich muzyków, których łączy nie tylko wspólne muzykowanie i komponowanie, ale także ustawiczny rozwój ich indywidualnych zdolności. Rozwijając się, stale dążą do stworzenia własnego unikalnego świata muzyki improwizowanej, są intelektualistami poszukującymi inspiracji w sztuce, kulturze i religii.

Muzyka tria wymaga od słuchacza nie tylko uwagi, ale całkowitego oddania się. Nie jest to typowe trio, fortepian plus sekcja. To trzech indywidualistów o różnej wrażliwości, dynamice i wspólnej idei tworzenia świata dźwięków. Nie używam tutaj specjalnie określenia, które powoduje u wielu jazz fanów zawroty głowy i torsje. To free jazz. Nadekspresyjność i często niewiedza wykonawców powodowała, że free jazz, wymagający pewnej struktury utworu i ignorancji wykonawców, niestety pojawił się w wielu nieudanych eksperymentach muzycznych. Z kolei tutaj mamy do czynienia z wykroczeniem poza znane definicje free jazzu.

RGG Trio, to ŁUKASZ OJDANA – pianino, MACIEJ GARBOWSKI – kontrabas, KRZYSZTOF GRADZIUK – perkusja. Tak, RGG ‒ oczywiście w pierwszym składzie tria pianistą był Przemek Raminiak, ale po jego odejściu muzycy postanowili pozostać przy istniejącej na rynku muzycznym nazwie. Łukasz ‒ pianista reprezentujący wrażliwość i kulturę łączącą różne dziedziny sztuki. Nie zarzuca nas dźwiękami, gra oszczędnie i precyzyjnie. Maciej – melodyk z charakterystyczną słowiańską lirycznością, subtelny, lekko wycofany, ale nie nieobecny. Trzyma w swoich rękach harmonię dźwięków. Krzysztof ‒ esteta, kolorysta-fantasta, wirtuoz, to co robi i jak to robi, powoduje u słuchacza gęsią skórę. To jeden z moich faworytów do grona muzyków wybitnych. Takie trio. Płyta, na której obok kompozycji ludowych, sakralnych, utworów Petera Gabriela i Carli Bley, jest też utwór giganta free jazzu, zmarłego w czerwcu tego roku w Nowym Jorku Ornetta Colemana. Kompozycje Łukasza i Macieja na płycie to bez wątpienia perełki. Słucham muzyków, którzy tworzą aurę totalną. Równorzędnych partnerów. Tego się po prostu słucha. To jest muzyka, to jest… wszystko. Korzystając z języka branżowego biur podróży – te 69 minut to najatrakcyjniejsza destynacja roku i najwybitniejszy polski zespół jazzu improwizowanego.

Najnowszy, siódmy już album zespołu nosi tytuł „AURA”, został wydany przez legendarną amerykańską wytwórnię płyt OKeH RECORDS (katalog artystów związanych z tą wytwórnią to istna historia muzyki rozrywkowej XX wieku). A RGG to pierwszy polski wykonawca, który znalazł się w katalogu tego wydawnictwa, istniejącego od 1918 roku.

Okładka płyty jest w kolorze różowym, z doklejoną na taśmę bezbarwną karteczką z przedstawieniem drzwi. W książeczce dołączonej do płyty muzycy zamieszczają definicje wyjaśniające symbolikę użytego koloru, tytułu płyty oraz obrazu drzwi. Warto poznać te krótkie notatki. Nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć o osobie, która w plastycznym, ale ascetycznym wyrazie tworzy wizerunek zespołu. To Gosia Frączek, artystka konsekwentnie budująca charakter wydawnictw tria, komponująckapitalnie obrazy i zdjęcia. Tak na marginesie ‒ w czasach studenckich na historii sztuki KUL chciałem się zająć tematyką związaną z artystyczną formą wydawnictw płytowych, najważniejszymi twórcami i epokowymi okładkami, które na stałe weszły do kanonu sztuki użytkowej. Wybitny historyk sztuki śp. prof. Andrzej Ryszkiewicz odradził mi pisanie pracy z uwagi na brak recenzentów i skromne możliwości dotarcia do niezbędnych materiałów w tamtych czasach. Banan z płyty Velvet Underground (autor okładki ‒ Andy Warhol) czy żyletka z płyty Judas Priest (autor okładki ‒ Rosław Szaybo) to już klasyki sztuki użytkowej, a prace autorki wizerunku RGG Trio śmiało podążają drogą wytyczoną przez tych genialnych artystów.

Polecam koncerty RGG Trio na żywo, to niesamowita przyjemność słuchania i patrzenia na grę wirtuozów, wielka przyjemność.

Wojciech A. Mościbrodzki

Komenatrze zostały zablokowane