fbpx

Karuzela wrażeń

8 lutego 2015
Komentarze wyłączone
506 Wyświetleń

Jak podaje Biuro Informacji Kredytowej, ponad 950 tysięcy Polaków zaciągnęło kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich, a franki65% kredytobiorców to osoby urodzone między 1967 a 1981 rokiem. Nieznana jest liczba kredytów zaciągniętych na samej Lubelszczyźnie, ale wiadomo, że w 2008 roku 2 na 3 udzielone kredyty hipoteczne były we franku szwajcarskim, który był wówczas rekordowo tani, a oprocentowanie odpowiednio niskie. W porównaniu z kredytem w złotych rata zobowiązania we frankach była o ponad 600 zł niższa (kredyt na 30 lat wysokości 300 tys. zł). Boom na kredyty zaczął się wraz ze spadkiem ceny franka w sierpniu 2008 r. nawet poniżej 2 zł. Od dwóch lat cena franka oscylowała w granicach 3,50 zł, aby obecnie dojść do ceny w około 4 zł (NBP). Wysoka rata istotnie jest problemem, jednak dużo większym problemem jest wysokie saldo zadłużenia, w przeliczeniu na złote. W niektórych przypadkach kwota do spłacenia jest ponad 40 procent wyższa niż pożyczona ponad 5,5 roku temu, i to pomimo solidnej spłaty rat przez cały ten czas. W wielu przypadkach kwota ta znacząco przewyższa wartość nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie kredytu. Studiujący ekonomię już piszą prace semestralne na temat etyki, która powinna obowiązywać również twórców systemów kredytowych. A nie od dziś przecież wiadomo, że ten kto wziął od banku kredyt, powinien zwrócić to, co niezmienne, czyli to, co pożyczył, a także prowizję i odsetki, a nie hipotetyczne zdarzenie z przyszłości uzależnione od kursu jednej waluty w stosunku do drugiej. ( abc )

Foto pod

Komenatrze zostały zablokowane