fbpx

KOBIETA W… Nie robisz, nie żyjesz… Inwestycja w życie. Niech dane Nam będzie wciąż go doświadczać!

23 stycznia 2023
126 Wyświetleń

Z cyklu SZAMPAN I PERŁY: O Celebracji Życia, Manifestowaniu Siebie, Odkrywaniu Własnych Pragnień

Każdego dnia wiem coraz więcej, coraz bardziej, coraz jak.

W mozaice wielu spraw zaczęłam myśleć o własnej przyszłości w sposób bardziej globalny.

Do wczoraj była ona gotowym przepisem i oczywistą oczywistością lepszego jutra, dziś jest obietnicą nowych zdarzeń i celów.

Jestem wdzięczna za tu i teraz, moje przebudzenie i drogę do samej siebie.

Jestem podmiotem własnych eksperymentów, a na moich oczach dokonuje się Globalna Transformacja Wszystkiego.

Ja sama jeszcze do wczoraj w pogoni przez dziś, jakby tylko jutro istniało, nie potrafiłam się zatrzymać.

Załadowana po brzegi tysiącem spraw nie zauważałam własnej odpowiedzialności za to, co wokół.

I nadszedł czas budowania mostów, by zrobić więcej, nie tylko dla siebie, ale i świata.

Wiecie, co lubię?

Kiedy siebie lubię!

A za co się lubię?

Za zmianę nawyków, bo mają być one przyjemnym wyzwaniem do budowania nowej jakości.

I nie od razu z motyką na księżyc, ale stopniowo i z uważnością, na doświadczanie, nie nabywanie.

Za mikrodziałania dla własnych potrzeb, wbrew powszechnej manii kupowania, kiedy mniej znaczy więcej.

Wyrosłam z zakupów, których nie potrzebuję, by podobać się ludziom, których nie znam, za pieniądze, które mogę zainwestować w swój rozwój.

Dziś moda jest dla mnie inspiracją w kwestii wizerunku i stylu życia.

Dziś moda jest dla mnie inspiracją w kwestii wizerunku i stylu życia.

Bawię się nią w sposób naturalny, niewymuszony, w zgodzie z moją estetyką i upodobaniami.

Odkąd urzekł mnie styl skandynawski, łatwiej podejmuję decyzję w sprawie kupowania, bo moja szafa stała się bardziej kapsułowa.

To on w swojej wszechstronności sprawił, że mogę w sposób przemyślany i zrównoważony mieć wpływ na jej projektowanie.

Moja garderobiana przestrzeń to ponadczasowość i funkcjonalność, ale też kreatywność w wykorzystywaniu tego, co mam.

Eko to już za mało, organicznie i zrównoważenie niewystarczająco, dlatego zaczęłam śledzić w modzie nowy trend cyrkularny, który w sposób odpowiedzialny i efektywny wpływa na środowisko.

Nie chcę, by moje ubrania już nienoszone trafiły gdzieś na wielkie wysypiska świata, tylko mogły zostać ponownie wykorzystane, dlatego rewolucja drugiego obiegu wydaje się być idealnym rozwiązaniem.

Cały zamysł nie sprowadza się do nurtu „załóż i wyrzuć”, tylko: zużyj, przerób i transformuj tak, by ciuch twój jak najpóźniej stał się odpadem.

To system przyszłości, którego podstawą jest troska o środowisko naturalne i odpowiedzialność społeczna.

W myśl tej tendencji z pełną świadomością mogę powiedzieć, że kupuję mniej, w sposób bardziej przemyślany, bo to, co mam, łączę ze sobą niezależnie od kolekcji i sezonu.

Moja garderoba jest dobrana tak, by stworzone przeze mnie stylizacje nie były monotonne i nudne.

Wolność i minimalizm?

Raczej zachowawczy balans między przesadnym pozbywaniem się rzeczy a nadmiernym konsumpcjonizmem.

Dlatego, jeśli przyjdzie mi tak zwyczajnie skusić się na coś nowego, to obecnie stawiam na dodatki i modowe smaczki.

W uporządkowanej, czystej przestrzeni łatwiej mi się oddycha, dlatego pozbywam się rzeczy, których już nie noszę, ale ich nie wyrzucam.

Piękna sukienka, ale za mała, marynarka nie tak leży, ale była zbyt droga, stare spodnie, cóż, mam do nich sentyment – są niepotrzebnym balastem, który odsprzedaję.

Dla mnie to holistyczny sposób i łatwe rozwiązanie, by rzeczy te mogły dostać drugie życie.

Moda na okrągło to same korzyści i niezbyt wymagające zadanie, jak na możliwości pojedynczej osoby.

Otwarty umysł to również piękne wnętrze, dlatego tradycję z duszą połączyłam z prostotą skandynawskiego stylu.

Nie od dziś wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają i tę maksymę zastosowałam w swoim domu.

Miłość do niego rodziła się powoli, a moja osobowość przejawia się w jego naturalności i różnorodności zarazem.

Moje serce przylgnęło do niego tak bardzo, chociaż i tutaj życie często wywraca wszystko do góry nogami.

To azyl, w którym odpoczywam, znajduję spokój, czuję się bezpiecznie i swobodnie, rozwijam siebie.

Zależało mi na zachowaniu spójności podyktowanej klimatem mieszkania, dlatego całość urządziłam tak, by było ono miejscem nietuzinkowych połączeń i kolorowych pomieszczeń.

Wnętrzarski eklektyzm rozgościł się w nich na dobre, a kolekcje starych przedmiotów przypominają mi moje dzieciństwo.

Czuwam, bo jestem typem gromadziciela, by stare i niechciane, pamiętające dawne czasy, w dokładnie przemyślany sposób znalazły ponownie zastosowanie w moim domu.

W praktyce oznacza to, że dzięki ich funkcjonalności ograniczam kupowanie nowych, przemysłowo wytwarzanych rzeczy.

Idea ekologii ochrony środowiska w którym funkcjonuję, pobudza moją świadomość we wszystkich płaszczyznach życia.

Każdego dnia zaczynam od siebie, na miarę moich potrzeb i naszych czasów.

Odpowiedzialnie, z korzyścią dla skóry, w kontakcie z naturą.

Dla mnie piękno nie ma wieku, dlatego chcę się czuć i wyglądać fantastycznie, a holistyczne podejście do życia, jest moim stylem i sposobem myślenia.

Wiem też, że nie mam już skóry nastolatki, dlatego dbam o nią mądrze, wykorzystując do tego bogate w naturalne, wysokoaktywne, czyste esencje, kosmetyki.

Ich unikatowość polega na tym, że pobudzają, energetyzują i dopieszczają moją skórę, tak by była ona odpowiednio zregenerowana, nawilżona, odżywiona, dotleniona, bardziej sprężysta i elastyczna.

Nie bez znaczenia jest fakt, że kosmetyki te umieszczone są w szklanych opakowaniach, które po wykorzystaniu i zebraniu kilku sztuk, mogę zamienić na dowolnie wybrany produkt.

Ich minimalistyczny, wizualny i designerski aspekt, doskonale wpisuje się w przestrzeń nie tylko łazienki ale i całego domu.

Wyznaczanie nowych standardów, zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń w każdym aspekcie życia pozwoliły mi zrozumieć, że moje zwyczaje pielęgnacyjne mogę wykorzystać do budowania marki osobistej.

Współpraca z Ringana, która dąży do neutralnych wartości dla klimatu, wyznacza nowe standardy w produkcji, świeżości, ochronie środowiska, daje mi szansę na własny rozwój i działanie.

Wiem, że ze swoimi założeniami i celami zmierzam w dobrym kierunku, a BEA CONCEPT to nie tylko własny projekt i firma, to MÓJ GŁOS I POTENCJAŁ.

Moje codzienne wybory mają znaczenie i nie wychodzę z założenia, że nie jestem w stanie niczego zrobić.

Jest zupełnie odwrotnie, sukces nie jest wielkim krokiem, tylko mnóstwem małych kroczków, które stawiam w przyszłość.

A w moim działaniu liczy się efekt końcowy, a nie niezrealizowany pomysł.

BEA
MultiDziewczyna po 50 . Inspiratorka do bycia piękną od
wewnątrz i na zewnątrz
info.beaconcept@gmail.com
Instagram beafurmaniak

tekst Bea Furmaniak | foto archiwum prywatne

Zostaw komentarz