WAŻNE
Masz wybór (Październik 18, 2019 9:21 am)
Co z przyszłością kultury studenckiej? (Październik 17, 2019 10:44 am)
BIOTEKA w Karczmie Słupskiej (Październik 17, 2019 9:05 am)

Miasteczko w mieście

19 lipca 2019
357 Wyświetleń

Spośród wszystkich peryferyjnych dzielnic Lublina jedna wydaje się być szczególnie wyjątkowa. Udający się na obrzeża miasta idą lub jadą: na Czuby, na Czechów, na Bronowice itd., tak jak jedzie się „na wieś”. W przypadku Abramowic i Głuska używa się przyimka „do”, jak „do miasta”. Dlaczego przyjęła się taka właśnie nietypowa konstrukcja?

tekst Krzysztof Mucha, foto Marek Podsiadło

 

Odpowiedzi należy szukać na kartach historii, a ta zarówno dla Abramowic, jak i Głuska jest ze sobą ściśle powiązana i jest niemal tak stara, jak historia Lublina. Pierwsza historyczna wzmianka o Abramowicach pojawiła się w 1398 r. wraz z fundacją kościoła. Fundatorem był Sieciech z Grodźca, ówczesny właściciel Abramowic. Osada Abramowice, wtedy nazywana Abramowicze, prawdopodobnie powstała jeszcze w czasach Kazimierza Wielkiego w wyniku nadania ziemi sprowadzanym w okolice Lublina rycerzom, w zamian za pełnienie obowiązku służby wojskowej. 

 

Karczma nad Czerniejówką

Ratusz


Ówczesnego obszaru Abramowic nie należy jednak utożsamiać z obecnymi okolicami szpitala. W końcu XIV w. rozciągały się one aż po granice Dominowa, Wilczopola i Dziesiątej. Można się domyślać, że osadnictwo na terenie Abramowic musiało być już wówczas dobrze rozwinięte, skoro na Czerniejówce istniał staw rybny, a przy rozwidleniu dróg w kierunku Dominowa i na Wilczopole prawdopodobnie funkcjonowała karczma. Karczma stała przy trakcie, który wiódł wzdłuż prawego brzegu Czerniejówki, wtedy zwanej Jabłonną lub Skrzyniczką, najpierw w kierunku Skrzynic i Chmiela, a potem ku Tarnawie i innym miejscowościom zachodniej części Rusi. 

Dogodne położenie Abramowic na ruchliwym szlaku komunikacyjnym sprawiło, że w 1688 r. właściciel dóbr – podstoli lubelski Tomasz Głuski z Drzewicy – uzyskał od króla Jana III Sobieskiego pozwolenie na założenie prywatnego miasta na prawie niemieckim. Miasto zostało założone na prawym brzegu Czerniejówki i lewym brzegu niewielkiej strugi, płynącej od strony Abramowickiego Lasu. Wkrótce miasto Głusko – tak pierwotnie się nazywało – otrzymało przywilej królewski na organizowanie dwóch targów w tygodniu i sześciu jarmarków w roku. Około 1700 r. postawiono ratusz, który był pierwszym murowanym budynkiem w Głusku i stoi do dziś, w niezmienionej formie. Szkoda, że aktualnie obiekt pozostaje niewykorzystany, a warto przypomnieć, że dwieście lat temu dziedzic wjeżdżał powozem do środka budynku wprost z tętniącego życiem rynku, a na drzwiach ratusza przybijano zapowiedzi narzeczonych pragnących zawrzeć związek małżeński w tutejszym kościele.

Pomimo korzystnego położenia Głusk pozostał tylko lokalnym ośrodkiem dla rolniczej okolicy, a większość jego mieszkańców utrzymywała się przede wszystkim właśnie z rolnictwa. Na przełomie XVIII i XIX w. w Głusku stało około 100 domów, wybudowanych wzdłuż dwóch równoległych ulic po wschodniej stronie rynku oraz jednej prostopadłej do nich, po stronie południowej. W celu ochrony przed pożarem wszystkie stodoły znajdowały się poza miasteczkiem, przy dzisiejszej ulicy Zdrowej.
Po zachodniej stronie rynku zabudowa miasteczka była mniej uporządkowana. Tę część Głuska zamieszkiwała głównie ludność żydowska, tam znajdowały się jej drobne zakłady rzemieślnicze i tam stała głusecka synagoga. Ostatnia murowana synagoga, wzniesiona na początku XX w., przetrwała II wojnę światową i została rozebrana w latach 80. ubiegłego wieku. Cennym dokumentem pochodzącym z okresu wojny pozostają dwa zdjęcia jej wnętrza, na których uwieczniono grupę żydowskich mieszkańców Głuska wraz z niemieckimi żołnierzami.

 

1863 – przed i po

 

Po rodzie Głuskich kolejnymi właścicielami Abramowic, a tym samym i Głuska, byli: Gałęzowscy, Kossowscy i Grabowscy. W tym miejscu należy wspomnieć Feliksa Strojnowskiego, zięcia Kazimierza Grabowskiego, który był aktywnym uczestnikiem powstania styczniowego, za co został ukarany konfiskatą majątku. Jego nagrobek można dziś znaleźć po zachodniej stronie przykościelnego placu. Represje po powstaniu styczniowym dotknęły także kościół, który na mocy ukazu carskiego również utracił ziemię. Majątek został rozparcelowany pomiędzy mieszkańców tzw. funduszu w Abramowicach Kościelnych. 

Po upadku powstania styczniowego Głusk stracił prawa miejskie i stał się osadą, chociaż jeszcze na samym początku lat 60. XIX w. miasteczko sprawnie funkcjonowało. Świadczyć o tym może ciekawe zdarzenie odnotowane w końcu grudnia 1862 r. na łamach „Gazety Warszawskiej”. Przeczytać tam można o pożarze, który 16 grudnia tamtego roku wybuchł przy ul. Grodzkiej w Lublinie. Pożar zauważono w Głusku i jego burmistrz p. Czajkowski wysłał na pomoc miejscowy oddział straży pożarnej z sikawką. Strażacy z Głuska pierwsi przybyli na miejsce pożaru i wydatnie przyczynili się do ugaszenia ognia, gdyż – jak donosiła gazeta – miejscowa, czyli lubelska straż, „po większej części dla złego stanu nie odpowiadała potrzebie”.

 

Wielokulturowo

 

O Głusku wspomniano również w żydowskiej encyklopedii, ponieważ stąd pochodził wędrowny kaznodzieja (Glusker Maggid), żyjący w drugiej połowie XVIII w. Znany w Wilnie i Berlinie, za swoje liberalne poglądy został wygnany z rodzinnego miasta przez fanatycznych przedstawicieli ortodoksyjnej społeczności żydowskiej. Przez cały okres istnienia Głuska Żydzi stanowili istotną część jego społeczności. Dziś o żydowskich mieszkańcach Głuska przypomina jedynie całkowicie porośnięty drzewami kirkut przy ulicy Zdrowej. Niestety nie zachowała się na nim ani jedna oryginalna macewa, a charakter tego miejsca upamiętnia pomnik poświęcony ofiarom Zagłady. 

Wśród osób, które na trwałe wpisały się w historię Głuska, wyróżnia się postać Henryka Sachsa, ziemianina i posła na Sejm RP. W 1910 r. pochodząca z Niemiec rodzina Sachsów kupiła folwark Abramowice. Henryk Sachs, posiadający wyższe wykształcenie rolnicze, szybko postawił na nogi gospodarstwo, rozwijając tu hodowlę bydła i koni, wykorzystywanych na potrzeby wojska. Sachs część dochodów przeznaczał na cele charytatywne, m.in. odkupił podupadły ratusz, by urządzić w nim szkołę dla głuseckich dzieci, a w 1928 r. w połowie sfinansował budowę szkoły powszechnej w Głusku. 

 

Klasycyzm, secesja i nowoczesność

 

Kamienica z lat ’30

Niewiele osób pewnie zdaje sobie sprawę, że parafia pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła w dawnych Abramowicach Kościelnych, a dzisiaj w Głusku, jest najstarszą, funkcjonującą nieprzerwanie parafią na terenie Lublina. Od dawna nie ma już śladu po najstarszym kościele z końca XIV w. Obecny murowany kościół został wybudowany pod koniec wieku XVIII, a w 1905 r. rozbudowany według projektu znanego warszawskiego architekta Stefana Szyllera. Dwadzieścia lat później malarz Celestyn Miklasiński ozdobił wnętrze świątyni secesyjną polichromią. Obecnie podlega ona sukcesywnej konserwacji, dzięki czemu wnętrze kościoła odzyska swój pierwotny blask.

Historia kołem się toczy i niedawno prastary trakt w kierunku Chmiela zyskał asfaltową nawierzchnię, przez co nasilił się ruch pojazdów przejeżdżających przez Głusk. Na głuseckich i dominowskich polach, pustych kiedyś, wyrosły setki domów. Można jednak powiedzieć, że w samym Głusku czas jakby się zatrzymał. Miasteczko ma identyczny układ przestrzenny jak dwa wieki temu. Jedyne zmiany to dokonane w latach 30. XX w. przełożenie głównej drogi ze wschodniej na zachodnią część rynku oraz powojenne urządzenie parku w miejscu rynku. Brak co prawda Brodka, czyli stawu, w którym abramowickiemu proboszczowi nie najlepiej udawała się hodowla ryb, jak również zalewu na Czerniejówce z groblą i wodnym młynem za kościołem. Głusk przez ostatnie lata uzyskał podłączenie do wszystkich mediów, pojawiły się wygodne chodniki i oświetlenie ulic, zapewniono wygodne skomunikowanie z centrum Lublina. Standard życia istotnie się poprawił i wydaje się, że dawna odległość „7 wiorst” od Lublina uległa dużemu skróceniu.

 

Materiały źródłowe:

St. Kuraś, Dzieje Lubelszczyzny, T. III, Słownik historyczno-geograficzny województwa lubelskiego w średniowieczu, Warszawa 1983.

„Gazeta Warszawska” Nr 296 z 29 grudnia 1862 r.

Mayer von Heldensfeld, Karte von West-Galizien, Sygn. B XIa 100, sekcja Nr 195, Kriegsarchiv Wiedeń.

Zbiory Archiwum Państwowego, Lublin.

Zbiory Instytutu Sztuki PAN, Warszawa.

The Jewish Encyclopedia, Nowy Jork i Londyn 1906.

Archiwum fotograficzne autora.

Zostaw komentarz