fbpx

„Miłosz w żywych obrazach”

16 marca 2015
Komentarze wyłączone
740 Wyświetleń

0 Muzyka, słowo i obraz – na połączenie tych elementów zdecydowali się twórcy spektaklu „Miłosz w żywych obrazach, który odbył się 14 i 15 marca w Chatce Żaka.

Pomysłodawcą całego projektu był Paweł Odorowicz, który przygotował zarówno podkład muzyczny, jak i był jedyną postacią występującą podczas spektaklu. Dźwięki altówki Odorowicza połączone były z wizualizacjami komputerowymi Roberta Motyki,w które wpleciono fragmenty utworów Miłosza.

Projekt nie jest kolejnym zestawieniem czy podsumowaniem twórczości poety. Poprzez kombinację obrazu i dźwięku ma za zadanie pozwolić odbiorcy utożsamić się z tym czego dany fragment utworu dotyczy, a przy tym daje mu wolną rękę do jego interpretacji. Spektakl był płynną,doskonale współgrającą ze sobą całością. Od pierwszych dźwięków altówki w połączeniu z wizualizacjami i tekstami Miłosza wprowadzał on odbiorcę w coraz to nowe i różniące się od siebie doznania. Smutek, gdy ciemne, przygnębiające efekty wizualne połączone były z tekstami dotyczącymi II wojny światowej. Zadumę, gdy cytaty mówiły o starości i przemijaniu,a ich tłem była starcza,pomarszczona dłoń, a także pewien spokój i ukojenie, kiedy na tle polskich krajobrazów umieszczone były fragmenty dzieł odnoszących się do codzienności życia. To wszystko,w połączeniu z różnorodną melodią,cichszą lub głośniejszą,wolniejszą czy szybszą pozwalało chłonąć spektakl prawie każdym zmysłem.

Twórcy w perfekcyjny sposób uporządkowali chronologicznie twórczość i życiorys autora. Podczas prezentacji pierwszych utworów w wizualizacjach i dźwiękach można było zauważyć spokój czy lekkość ducha,charakterystyczną dla osób młodych, niedoświadczonych życiowo. Kolejne, stopniowo stawały się dojrzalsze, melancholijne, bardziej stałe,dźwięk nie był już tak wysoki, a prezentowane grafiki zmieniły odcień kolorów na bardziej stonowany. Dojrzalsze były również cytaty,dotyczyły przemijania,starości,ale również życia na obczyźnie i tęsknoty za ojczyzną.

Zadbano o małe, ale ważne detale, czyli elementy dźwiękowe jak np. odgłos obcasów uderzających w drewnianą podłogę,dźwięk nalewania napoju do szklanki,czy jak w przypadku cytatów związanych z obczyzną, gwar na ruchliwej ulicy z amerykańskiego miasta.

Spektakl, który swoją premierę miał w 2011 roku w Wiedniu, swoją niecodzienną formą przedstawienia poezji Czesława Miłosza przyciągnął sporą ilość odbiorców. Każdy w całkowitym skupieniu poddawał się dźwiękom płynących ze skrzypiec Pawła Odorowicza.

Tekst i foto Magdalena Sienkiewicz

Komenatrze zostały zablokowane