fbpx

Stanisław Kieroński – „Aforyzmy, zamyślone pytania i sentencje”

18 października 2022
154 Wyświetleń

Dawno na naszych łamach nie pisaliśmy o poezji. Teraz mamy przyjemność zaprezentować utwory z najnowszego tomiku Stanisława Kierońskiego pt. „Aforyzmy, zamyślone pytania i sentencje”. Autor to absolwent filologii polskiej UMCS, nauczyciel, księgarz, animator kultury, autor tomów wierszy i artykułów publicystycznych oraz działacz związkowy i polityczny.

Wstęp do tomiku, zamieszczony poniżej, napisała Alicja Lejcyk-Kamińska, artystka, reportażystka radiowa i telewizyjna, pisarka oraz animatorka życia kulturalnego Lublina. Stanisława Kierońskiego i Alicję Lejcyk-Kamińską łączy licząca sobie pół wieku przyjaźń, oparta na powinowactwie dusz, a trwająca od czasów „polonistycznej ławy” poprzez wspólny udział w wielu wydarzeniach o charakterze artystycznym i literackim. A. Lejcyk-Kamińska śledzi twórczość poety od czasu późnego acz dojrzałego debiutu w 2016 roku, odbierając ją zarówno jako odbicie jego drogi życiowej, jak i poetyckiego widzenia świata oraz starannie wypracowanego warsztatu, dzięki któremu w minimum formy potrafi zawrzeć maksimum przekazu – prawdziwe abstrakcje liryczne. (RED)

Rzadki to przywilej móc towarzyszyć artyście w jego drodze twórczej, miałam i mam to szczęście w przypadku Stanisława Kierońskiego. Od pół wieku nasze „losy” są powiązane. Najpierw jako studenci polonistyki z ostatniej ławki na wykładach, ćwiczeniach z poetyki czy łaciny, często przeciwnicy w zażartych dyskusjach nad literaturą piękną, ale zawsze wspierający się w czasie kolejnych sesji egzaminacyjnych. Na studiach nasze wybory też były podobne, spełnialiśmy się jako aktorzy w teatrze „DREN 59”, potem dzieliliśmy się marzeniami o dziennikarstwie. Staszek pracował w Radiu Akademickim, ja zdobywałam szlify w Redakcji Młodzieżowej Radia LUBLIN.

W dorosłym życiu nasze losy wciąż biegną podobną drogą, mieszkamy nawet obok siebie. No i na świat przyszliśmy tego samego dnia – 18 stycznia, wprawdzie Staszek z rocznym wyprzedzeniem, ale On już ma to w genach, zawsze musi być pierwszy. Przez pół wieku wspieraliśmy się radami w działalności na rzecz lubelskiej kultury, przeżywali wspólne niepowodzenia, ale i cieszyli się z naszych osiągnięć. Myślę więc, że nie będzie nadużyciem nazwanie go moim Przyjacielem.

Przyjacielem, który dość późno postanowił ujawnić się czytelnikowi. Jego debiutancki tomik Włóczę się po życiu, wydany w roku 2016, nie tylko dla mnie był zaskoczeniem. Autor, Stanisław Kieroński, objawił się jako dojrzały poeta. Włóczę się po życiu jest zapisem jego peregrynacji życiowych, od młodzieńczego buntu i niezgody na brak wolności po piętnowanie obłudy i kłamstwa. Dla nas, pokolenia powojennego, wychowującego się na literaturze romantycznej, wolność, miłość, honor to nie były puste słowa. Staszek zawsze powtarzał, że najważniejsza jest prawda i wolność myślenia. Może dlatego, choć bardzo dziwiłam się, że oddaje swe talenty polityce, popierałam go i głosowałam, wierząc, tak jak pewnie większość z nas, że uczciwość w polityce jest możliwa.

Od wydania pierwszego tomu poezji Stanisława Kierońskiego minęło 5 lat, a ja wciąż wracam do wierszy z tego pierwszego tomu, bo tam właśnie znajduje się wiele odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, wiersze te są również zapowiedzią drogi poetyckiej w przyszłości.

jak trudno znaleźć gwiazdę przewodnią

w przesycie samego siebie

całopaliłem się w ogrodzie życia

rąbałem drewno nie patrząc gdzie lecą wióry

kłamałem i płakałem

grałem o siebie znaczonymi kartami

kochałem i przeklinałem

szydziłem i przepraszałem

klękałem przed ołtarzami

i odwracałem się do nich plecami

stawałem sobą koło siebie

przychodziłem i odchodziłem

wojny wypowiadałem z nadzieją na pokój

rozejmy zawierałem z konieczności

maszerowałem w czwórce wedle rozkazu

mięśnie naprężałem na musztrze paradnej

upadałem i wstawałem

dawałem siebie i zabierałem

a ty pytasz mnie czy jestem niewinny

(Włóczę się po życiu)

I jeszcze jeden wiersz jesteśmy tylko dzisiaj, który zapowiada przyszłe zmiany: ciążenie w kierunku liryki filozoficznej oraz ograniczenia rozbudowanej formy wypowiedzi:

jesteśmy tylko dzisiaj

wczoraj tylko byliśmy

spłaciwszy daninę nieszczęść

może będziemy jutro

(Włóczę się po życiu)

Te wiersze stają się dla mnie „gwiazdą przewodnią” w zrozumieniu jego zmagania z życiem i poezją.

Mam przed sobą najnowsze dzieło Staszka, jego przemyślenia zawarte w ostatnim siódmym tomie Aforyzmy, zamyślone pytania i sentencje. Znałam je w większości z „telefonów”, bowiem każdą naszą rozmowę kończył przeważnie jakąś złotą myślą, część tych aforyzmów znałam też z poprzednich tomików. Sama nie wiem, kiedy zaczęłam nazywać je abstrakcjami lirycznymi i coraz częściej skupiałam się na tych skrótach myślowych Staszka, które już wcześniej pojawiły się w jego tomikach poetyckich, a te zostały poddane szczegółowej analizie przez moich znakomitych kolegów z roku, zajmujących się zawodowo oceną literatury.

Twórczość Staszka Kierońskiego odkryła się dla czytelników późno, choć moi koledzy, poeci z naszego roku, twórcy grupy poetyckiej Samsara – Zbyszek Fronczek, Staszek Królik, Józek Osmoła, Andrzej Pawluczuk (przedwcześnie zmarły nasz znakomity kolega) – znacznie wcześniej cieszyli się wierszami Staszka, tak jak i publikacjami własnych tomików wierszy. Staszek Kieroński, wciąż zajęty polityką czy „ratowaniem” kultury, zwyczajnie nie miał czasu. Ale poezja, jak rozpalona lawa, buzowała, by w końcu wybuchnąć szerokim strumieniem. I to, że wydaje od 2016 roku już siódmy tom swoich wierszy, świadczy o gorejącym płomieniu poezji w jego głowie. W sercu. W jego trzewiach.

Trudno nie zacytować niektórych sformułowań Zbyszka Fronczka – prezesa lubelskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, redaktora naczelnego dwumiesięcznika „LUBLIN. Kultura i Społeczeństwo”, który ocenia swego kolegę po „fachu”:

W swych tekstach Stanisław Kieroński jest poetą, nie politykiem. Nie każdy tekst jest poezją, nie każde wystąpienie poruszającym przemówieniem. Teksty zawarte w omawianym tomie (Włóczę się po życiu) to prawdziwa kunsztowna poezja. Nasz autor posiada niebywałą sprawność warsztatową, wrażliwość, ale i intuicję…

Anna Łukowska (dr filozofii) zwraca uwagę na pasję autora:

Po pierwsze lubi pisać, tworzyć. Autor lubi ludzi, co jest pierwszoplanową cechą jego poezji. Interesuje go wyłącznie człowiek i jego kondycja w świecie, zwłaszcza przemijanie chwil ulotnych, zdarzeń i sytuacji uniwersalizowanych na doświadczeniach innych ludzi. Staszek konstruuje własną filozofię życia. Wiele wierszy ma charakter filozoficzno-refleksyjny, są swoistym credo człowieka jako „trzciny myślącej”, że użyję spopularyzowanego przez stulecia określenia Błażeja Pascala…

(posłowie do: Włóczę się po życiu)

Profesor dr hab. Janina Szczęśniak, we wstępach do czwartego i piątego tomu wierszy, podkreśla symbolikę zawartą w wierszach Staszka:

Symboliści twierdzili, że poezja wcale nie musi być rozumiana, ona powinna być przede wszystkim przeżywana! (podkreślenie J. Sz.) Zobowiązywać czytelników do głębokich emocji, antycypować kompleks uczuć i repertuar sytuacji poetyckich ujęć, być stymulatorem sygnałów i przeżyć. (…) Twórczość Stanisława Kierońskiego scala symboliczne przeżywania z zachętą do wyborów etycznych, zapraszając czytelników do egzystencjalnej przygody. Czwarty tom poezji »Między piętrami wyobraźni« łączy wielki temat o ontologicznym charakterze, który dotyczy poszukiwań przez twórcę istoty rzeczywistości, osi świata oraz sensu istnienia (wstęp do: Między piętrami wyobraźni).

Z kolei we wstępie do tomu piątego Rozplątuję węzły Janina Szczęśniak zauważa:

Warstwę liryczną utworów wzbogacają również konfrontacje intelektualne z motywami sztuki (np. muzyki Chopina, literatury Owidiusza, Kochanowskiego czy Norwida). Tom »Rozplątuję węzły« przykuwa uwagę odbiorcy także oryginalnymi środkami ekspresji artystycznej…

Cytowane zdania na temat konfrontacji intelektualnej z innymi sztukami utwierdziły mnie w przekonaniu, że podświadomie nazwanie jego aforyzmów abstraktami jest słuszne. Termin abstrakcja liryczna, wymyślony przez Georgesa Mathieu w roku 1949, odnosił się do sztuki niefiguralnej, do obrazu jako piękna nieprzemijającego. Stwierdzenie to z powodzeniem możemy przeszczepić na grunt poezji. Abstrakcyjność w literaturze rozumie się poprzez odwołanie właśnie do innych sztuk pięknych: plastyki, muzyki. Najwięcej podobieństw dostrzec można pomiędzy malarstwem a literaturą. Mam świadomość, że podobieństwa te nie są relacjami prostymi, gdyż konwencje i sposoby uprawiania znacznie je komplikują. Literatura – poetyckość dzieła od zawsze fascynuje plastyków, muzyków. Malarze często przejmują, parafrazując, całe tematy do swoich obrazów. Wyrazem genialnej syntezy i wzajemnego przenikania jest twórczość Stanisława Wyspiańskiego. Muzyczność dzieła najbardziej zbliża do sztuki abstrakcyjnej. To uproszczenie kompozycji – „konieczność wewnętrzna” twórcy, zapis jego zmagań z tworzywem, które poddaje „obróbce”. Przecież ilustracje muzyczne to nic innego jak zapis poetyckiej myśli autora – nutami. Abstrakcja wedle Wasyla Kandinsky’ego (jednego z twórców tego kierunku w sztuce) nie miała być oderwana od wszelkiej rzeczywistości, lecz miała odpowiadać „treści wewnętrznej”, czyli prezentować „duszę” twórcy i właśnie jego zmagania z tworzywem, miała przemawiać tak jak malarstwo przedstawiające.

U Stanisława Kierońskiego piękno to:

piękno

uniesiona zgoda

zmysłów

ponad czasem

i przestrzenią

(piękno, z tomu Rozplątuję węzły)

albo

między białymi

plamami

a czarnymi

między nieobecnością

a trwogą

między przejściami

a rozdrożami

stajemy się

w niezgłębionych tajnikach

stworzenia

(między białymi, z tomu Rozplątuję węzły)

Jestem przekonana, że abstrakcja w każdym rodzaju sztuki: muzyce, plastyce czy poezji to wyżej zorganizowana forma wypowiedzi, daleko wykraczająca poza jej ramy. W literaturze tę formę przejmuje symbol czy metafora, będąca kluczem odmykającym wrota wyobraźni. Poeta bowiem ma wiele możliwości wydobywania ze słowa jego znaczeń utajonych bądź tworzenia znaczeń całkiem nowych. Takie zestawienia nazywamy tropami i właściwość ta nie ogranicza się do języka literatury. Niezliczona ilość tropów istnieje dziś w mowie potocznej, ale czy ktoś zastanawia się nad „drapaczem chmur”, „dzieckiem szczęścia”, czy analizuje epitety, metafory, porównania, symbole jako figury stylistyczne? Oczywiście, nie. Czytelnik, biorąc do ręki tomik poezji czy powieść, nawet nie zastanawia się nad „zabiegami” stylistycznymi twórcy. Dla czytelnika równie ważne jest jego własne przeżycie artystyczne. Twórca – według francuskiego filozofa i pisarza (o polskich korzeniach) Henryka Bergsona – kieruje się intuicją, poznaje świat najgłębiej i najpełniej, staje się dzięki temu objawicielem jedynej prawdy. Bergson degraduje intelekt jako instrument poznawczy, sądzi, że kieruje nim ciasny praktycyzm. Motorem twórczego działania jest „pęd życiowy”, usytuowany w głębi żywego świata, i tylko artysta jest kompetentny ocenić jego wewnętrzne bogactwo, ową żywą jaźń, tym samym tylko sztuka jest zdolna do poznania prawd absolutnych, którymi dotąd zajmowała się filozofia…

życie ludzkie

toczy się pod

dyktando kolorów

czerwonego żółtego

zielonego

białego czarnego

niebieski i różowy

walczą o uśmiech

pokoju

(życie ludzkie, z tomu Rozplątuję węzły)

Liryka jest pierwotnym, najstarszym rodzajem literackim, w niej zachodzą najbardziej elementarne zjawiska psychologiczne. Okoliczność, że obraz poetycki może stać się postacią formy wewnętrznej, jest możliwa dzięki samej istocie liryki, jej spontaniczności, pociągającej za sobą krótkość utworu. Istotę liryki stanowi liryzm, pojęcie trudne do sprecyzowania, rodzaj fluidu „wydzielanego” przez obraz czy słowo, powodujący w psychice odbiorcy falę wzruszeń. A jednak każdy utwór literacki, czy szerzej: każde dzieło sztuki, jest związane z jakimiś przeświadczeniem, problemem filozoficznym.

budujemy i czcimy

w dobrej wierze

burzymy i osądzamy

w dobrej wierze

co z tą wiarą

(budujemy i czcimy, z tomu Aforyzmy…)

Literatura jest rezonansem życia społecznego. Wszelkie kataklizmy i przewroty dziejowe zmieniają człowieka, jego postawę wobec rzeczywistości. Poeta jako organizm nadwrażliwy reaguje pierwszy. Znamieniem wysokiej kultury artystycznej jest dyskrecja, a nie narzucanie myśli, uczuć czy przeżyć, by te nie odciskały się od razu, lecz stawały się katalizatorem dla naszych już indywidualnych odczuć.

wszędzie gubimy

klucze do szczęścia

wszędzie też możemy

je odnaleźć

(wszędzie gubimy, z tomu Między piętrami wyobraźni)

Poezja Stanisława Kierońskiego wymyka się prostym ocenom, autor często miesza różne formy, figury stylistyczne i wciąż zaskakuje różnorodnością, tym samym tworząc własny kanon poetycki. Mam wrażenie, że Staszek jest poetyckim impresjonistą, zajmującym się rejestrowaniem niezwykłych, często ulotnych momentów przeżyć. Często wracam do jego wierszy i wciąż zachwyca mnie Staszka wrażliwość na otaczającą rzeczywistość, a pytania, które stawia, zmuszają do sięgnięcia w głąb własnych przeżyć estetycznych.

może to mną mierzy ktoś chwilę

może ja to miara

a jednak dotykam przecież całym sobą

to wszystko

(może to mną mierzy ktoś chwilę, z tomu Aforyzmy…)

Aforystyka jest sztuką trudną do „zrecenzowania”, wymaga ciągłej uwagi, pewnej „czujności” estetycznej i często coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się znajome i oczywiste, wcale takie być nie musi.

Aforyzmy Stanisława Kierońskiego są dla mnie znakiem, wskazówką, może nawet impresją, która zarejestrowała przelotny moment uchwycony przez twórcę, a który ja właśnie, czytając, powinnam odtworzyć.

nie ma pożegnań w chwilach przemijania

na granicy istnienia nie ma powrotów

a jest rozpacz i żal bezbrzeżny

(nie ma pożegnań w chwilach przemijania, z tomu Aforyzmy…)

Stanisław Kieroński stworzył coś jeszcze, co nazywam „spiętrzonym” aforyzmem. W tych swoich przemyśleniach łamie podstawową zasadę klasycznego aforyzmu – jako zwięzłego sformułowania, przeważnie jednozdaniowego. A jednak jego aforyzmy wciąż pozostają prawdami ogólnymi o charakterze filozoficznym, psychologicznym czy moralnym i odznaczają się specyficzną, jemu tylko daną, stylistyczną wyrazistością i błyskotliwością.

jeśli nie słuchasz serca jeśli nie słuchasz serca

pogubisz się w układzie krążenia pogubisz się w układzie krążenia

jeśli nie słuchasz rozumu

jeśli nie słuchasz rozumu bywasz własnością groźnego tłumu

bywasz własnością groźnego tłumu jeśli nie zapalasz światła innym

potkniesz się o własne nogi

jeśli nie zapalasz światła innym jeśli nie umiesz słuchać

potkniesz się o własne nogi nie bądź spowiednikiem innych

bo ukradniesz im rozgrzeszenie

jeśli nie umiesz słuchać zagrodzisz drogę do nieba

nie bądź spowiednikiem innych

bo ukradniesz im rozgrzeszenie

zagrodzisz drogę do nieba

(jeśli nie słuchasz serca, z tomu Aforyzmy…)

W oryginalnym zapisie wiersz jest scalony, chcąc jednak pokazać „wielopiętrowość” aforyzmu, podzieliłam go, pokazując jego istotę.

Sentencje, maksymy, złote myśli, aforyzmy czy przestrogi moralne Stanisława Kierońskiego, jak byśmy ich nie nazwali, „rozrzucone” w pięciu tomikach jego poezji, intrygują, ale dopiero scalone i zaprezentowane w jednym tomie stają się nie tylko zapisem czasów, w których przyszło żyć i tworzyć autorowi, a dla nas, czytelników, stają się cenną wskazówką, i być może przestrogą dla kolejnych pokoleń.

jeśli nie chcesz pomóc

włącz światła postojowe

nie przeszkadzaj

inni wyciągną kasztany z ognia

ale czy ty

będziesz mógł się modlić

(jeśli nie chcesz, z tomu Zbieram słowa)

tekst Alicja Lejcyk-Kamińska, Lublin, 16 kwietnia 2021 r.

Stanisław Kieroński – urodzony 18 stycznia 1947 roku w Łodzi. Absolwent filologii polskiej UMCS w Lublinie. Nauczyciel, księgarz, animator kultury, działacz związkowy, spółdzielczy i polityczny. W latach studenckich członek teatru „Dren 59”, dziennikarz Radia Akademickiego, przewodniczący Koła Naukowego Polonistów i Koła Naukowego Aksjologicznego. Instruktor teatralny, zrealizował wiele spektakli z udziałem dzieci, młodzieży i studentów. Jeden z organizatorów Marca ’68 w Lublinie.

Pełnił wiele funkcji, m.in.: wiceprzewodniczącego Okręgowej Komisji Związku Zawodowego Pracowników Książki, Prasy, Radia i Telewizji, wiceprzewodniczącego ZG Stowarzyszenia Animatorów Kultury w Polsce, członka Rady Krajowej i wiceprzewodniczącego Rady Wojewódzkiej SLD, członka Rady Nadzorczej i przewodniczącego Rady Programowej Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz Rady Programowej TVP Lublin. Pracował m.in. w PP Dom Książki, Zespole Szkół Ekonomicznych im. Augusta i Juliusza Vetterów oraz jako nauczyciel akademicki UMCS w Lublinie. Był współtwórcą i pierwszym dyrektorem Młodzieżowego Domu Kultury im. Vetterów, dyrektorem Wojewódzkiego Domu Kultury i Państwowego Zaocznego Studium Oświaty i Kultury Dorosłych w Lublinie. Prowadził własną działalność gospodarczą. Posiada odznaczenia państwowe, wiele wyróżnień i odznak honorowych. Zasłużony Działacz Kultury, laureat nagród Ministra Kultury i Sztuki oraz Ministra Oświaty i Wychowania. Wyróżniony Medalem Prezydenta Miasta Lublin. W 2020 r. uhonorowany Medalem Mickiewicz-Puszkin.

Obecnie pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta Lublin i przewodniczącego Rady Miejskiej SLD w Lublinie. 

Jest autorem artykułów publicystycznych dotyczących edukacji, wychowania i upowszechniania kultury, publikowanych m.in. w „Lubelskim Roczniku Pedagogicznym”, „Kurierze Lubelskim”, „Inspiracjach”, „Kwartalniku WDK” oraz dwumiesięczniku „Lublin. Kultura i społeczeństwo”.

Jest współredaktorem – obok Zbigniewa Włodzimierza Fronczka i Stanisława Rogali – książki „Marzec ’68 w Lublinie” opublikowanej w 2019 r. przez Wydawnictwo POLIHYMNIA, którego nakładem ukazały się również zbiory jego wierszy „Włóczę się po życiu” (2016 r.), „Zbieram słowa” (2017 r.), „Zamyślenia” (2018 r.), „Między piętrami wyobraźni” (2019 r.) oraz „Rozplątuję węzły” (2020 r.). W 2020 roku brał udział w międzynarodowym festiwalu poezji w Wilnie – Poezijos tiltai (Mosty poetyckie). W 2021 roku nakładem Wydawnictwa Lubelskiego AZ ukazał się kolejny zbiór jego wierszy pt. „Zagubione sumienie”. Wiersze autorstwa Stanisława Kierońskiego zostały również zamieszczone w publikacji zbiorowej „Spacer z Minerwą po słowach…” wydanej przez Towarzystwo Przyjaciół Nałęczowa w 2018 r., drukowane były także w kwartalnikach „Akcent”, „Lublin. Kultura i Społeczeństwo”, w „Tygodniku Powszechnym” oraz w Piśmie Artystyczno-Literackim Stowarzyszenia Twórczego POLART – „HYBRYDA”. W 2021 roku opublikowany został obszerny wybór wierszy „Bosy i bogaty” pod auspicjami Oddziału Lubelskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i krakowskiego Instytutu Literatury.

foto Marek Dybek

Zostaw komentarz