WAŻNE
Struktura, forma, światło (Sierpień 14, 2019 11:31 am)
Aktywna Kobieta (Sierpień 14, 2019 10:16 am)
Kolejnych stu lat! (Sierpień 13, 2019 10:04 am)
„Straszny Dwór” w Kozłówce (Sierpień 12, 2019 12:26 pm)

Teatr Gdańska 4

20 sierpnia 2013
Komentarze wyłączone
510 Wyświetleń

Tekst: Paulina Daniewska

Zdjęcia: Daniel Mróz

Gdańska 4 b

Od 10 lat pod szyldem Teatr Gdańska 4 młodzież z puławskich szkół średnich z powodzeniem próbuje swoich sił na różnych płaszczyznach sztuki związanej z teatrem. Zespół działa przy Młodzieżowym Domu Kultury w Puławach, a kieruje nim Hubert Domański, reżyser, scenarzysta i kompozytor.
O Teatrze Gdańska 4 ponownie zrobiło się głośno za sprawą spektaklu „Alles in Ordnung ? Listy do Lagerkommandanta” (na podstawie książki Czesława Czubaka o tym samym tytule), w którym zostały przedstawione losy polskich dzieci przetrzymywanych i więzionych w obozie w Lubawie podczas okupacji niemieckiej. Spektakl jest rejestrem ludzkich wspomnień, zabranego dzieciństwa, niezapomnianego bólu. To rodzaj monologu, w którym aktorzy zadają pytania, na które nie mają odpowiedzi, ponieważ sami nigdy ich nie otrzymali. W spektaklu zostały również wykorzystane przeżycia z dzieciństwa jednej z aktorek, które niewiele różnią się od tych z przeszłości. – Kiedy chodziłam do drugiej czy trzeciej klasy szkoły podstawowej, nie byłam lubiana w szkole. Nikt nie chciał usiąść po mnie na krześle, bo dzieci uważały, że to krzesło jest zarażone. Nauczyciel to widział i tolerował. Więc te wszystkie krzesła były zarażone, a ja byłam zarazą – wspomina grająca w spektaklu uczennica Emilia Jasińska.

 

Praca nad spektaklem „Alles in Ordnung ?” nie była łatwa ani krótka.

Poruszamy trudne kwestie. Ta atmosfera często wpływa także na nasz nastrój, ponieważ nie można przekazać tak dużego ładunku emocji bez pewnego rodzaju utożsamienia się z tym. Staramy się być szczerzy na scenie, nie przekłamywać faktów. Spędzając ze sobą wiele godzin, mieliśmy okazję poznać się, spotykać także poza próbami. Ale nowe przyjaźnie to niejedyne korzyści. Biorąc udział w przedsięwzięciach teatralnych tego typu, lepiej poznajemy siebie, swoje możliwości i ograniczenia, otwieramy się na ludzi – opowiada nastoletnia aktorka Joanna Bzdzikot, tegoroczna maturzystka.

Spektakl powstał półtora roku temu. Był pokazywany w wielu miejscach Lubelszczyzny, m.in. w Kurowie, Lubartowie, Świdniku, Końskowoli. Twórca teatru Hubert Domański szczególnie wspomina jedną sytuację. – Kiedyś zagraliśmy na dworcu PKP w Puławach. Na swoje potrzeby zaadoptowaliśmy drugie piętro. Wyciszyliśmy wnętrze, z materiałów, które sami zdobyliśmy. Przestrzeń ponad stu metrów kwadratowych doświetlaliśmy reflektorami. Na spektakl przyszło 80 osób. Zaczęliśmy grać o 14.00, a skończyliśmy pół godziny później, dokładnie w chwili, kiedy na stację wjechał pociąg. Zdążyliśmy idealnie. No i, jaka symbolika.

 

Miniony 2012 rok dla zespołu zakończył się ważnymi nagrodami. Pierwsza z nich została przyznana przez jury Festiwalu Najciekawszych Widowisk Teatrów

Młodzieżowych, zorganizowanego przez Wojewódzki Ośrodek Kultury w Lublinie. Druga nagroda to Puchar Kuratora Oświaty na XXXV Wojewódzkich Prezentacjach Teatrów Młodzieżowych. Natomiast z okazji wydarzenia Scena Młodych 2012, organizowanej przez Centrum Kultury w Lublinie, Hubert Domański otrzymał grand prix i nagrodę reżyserską za interesujące przełożenie trudnego tematu na język teatru, kompozycję scen, wielofunkcyjne potraktowanie scenografii, wyjątkowo subtelną muzykę i zaskakujące efekty pracy z młodym aktorem. Tu warto przypomnieć, że przygodę z teatrem reżyser zaczął jeszcze w szkole podstawowej, a swoje pasje rozwijał podczas studiów na UMCS w Lublinie, kiedy specjalizował się w reżyserii małych form teatralnych.

Potem były Gardzienice, a dziś łódzki Teatr Chorea. Pierwszym puławskim spektaklem reżysera była „Kobieta” do tekstów Jacques Préverta i Haliny Poświatowskiej.

W Puławach zawrzało, że ktoś robi inny teatr, a nie taki, do jakiego wszyscy się przyzwyczaili, skostniały i apelatywny. Byliśmy zainteresowani tworzeniem teatru pełnego, gdzie wszystkie rodzaje sztuki mogły się mieścić w obszarze zainteresowań naszych artystów. Dzięki temu robimy teatr żywy, w którym młodzi ludzie zaczęli widzieć siebie – podsumowuje Hubert Domański.

Teatr Gdańska 4 przypomina teatr rodzinny. Wielu maturzystów, kończąc szkołę, przyprowadza swoje rodzeństwo, które tym samym staje się nowym pokoleniem aktorów. Wielu z nich zdało na studia aktorskie lub zostało krytykami teatralnymi. Formuła teatru zakłada, że każdy aktor ma do odegrania kwestie indywidualne, ale również stanowi część chóru.

W tym roku szkolnym trupę tworzą Paula Jurkowska, Karolina Miarczyńska, Julia Wójtowicz, Michał Turlewicz, Klaudia Chauka, Joanna Bzdzikot, Katarzyna Murat i Kinga Wiercioch.

Komenatrze zostały zablokowane