fbpx

Blogerzy – głos nowych mediów

21 kwietnia 2016
Komentarze wyłączone
2 208 Wyświetleń

Untitled design„Blog” w bezpośrednim tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza „dziennik sieciowy” i mimo że wiele się zmieniło, to ta cecha pozostała akurat niezmienna. To osobiste strony internetowe, na których autorzy poruszają wybrane przez siebie tematy, umożliwiając komentowanie wpisów przez odbiorców. Dla wielu jest to możliwość podzielenia się swoją pasją. Z czasem blogi stały się ważnym głosem nowych mediów, przy wsparciu profilów społecznościowych. Dla niektórych głosem na tyle silnym, że stał się również zawodem, który oprócz ciekawej pracy, gwarantuje również całkiem satysfakcjonujące zarobki. W rozmowach z blogerami, przedstawicielami tematyki modowej, urodowej i lifestylowej, związanymi z Lublinem, zgłębiamy istotę blogowania, a także poznajemy ich zakulisowy świat.

Processed with VSCO with c2 preset

BO4GO

Prowadzenie bloga modowego to wymagające zajęcie. Efekt końcowy, który dla wielu jest czymś pozornie łatwym i szybkim w zrealizowaniu, poprzedza długa praca. Zależnie od obranej tematyki, składają się na to m.in.: idealne dobrane stylizacje i makijaże, przemyślane teksty, interesujące filmy, dopracowane zdjęcia i skrupulatnie prowadzone profile społecznościowe. Blogerzy nad każdym swoim postem pracują przez wiele godzin, mając na uwadze utrzymanie własnej stylistyki, ale również gust ich czytelników. BO4GO, którego pomysłodawcami są Bohdan Dobrzański i Gosia Ciechomska, to blog prekursorski pod względem użytej techniki. Wszystkie zdjęcia wykonane są iPhonem i bynajmniej nie działa to na ich niekorzyść. Bohdan ma wykształcenie fotograficzne, ale postanowił zrezygnować z całego niezbędnika fotografa, czyli nowoczesnego aparatu, lamp, blend, obiektywów. W najwyższym stopniu opanował sztukę robienia zdjęć telefonem, którą nazwał: Iphonografią. Ich zdjęcia są charakterystyczne, nasycone kolorem, nowoczesne, ze sznytem typowym dla magazynów modowych. Każde jest dokładnie opracowane pod względem stylu utrzymanego na ich blogu. – Bywa, że odrzucam 90% zdjęć. W poście fotografii może być niewiele, ale muszą z miejsca przykuwać uwagę – opowiada Bohdan. Czasami dostarcza to powodów do dyskusji. – Ilość włożonej pracy w sesję czasami uniemożliwia obiektywne spojrzenie. Jednak ufam zmysłowi fotograficznemu Bohdana, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł – dodaje Gosia.

IMG_6413

Styloly

Ola Marzęda, założycielka bloga Styloly, prowadzi go od 6 lat. Od początku pomaga jej narzeczony Piotr, który jest autorem wszystkich obecnych tam zdjęć. W ich przypadku blog okazał się wspólną pasją i pracą. Ola zrezygnowała z innych zajęć i w całości poświęciła się prowadzeniu bloga. Jej charakterystyczne ultrakobiece, często pastelowe stylizacje śledzi grono blisko 150 tysięcy obserwatorów. – To praca na pełen etat, a nawet na dwa! Ciągle jestem online. Uzupełnieniem postów na blogu są profile social media, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Tam dzielę się skrawkami swojej codzienności, miejscami, które odwiedzam, rzeczami, które mi się podobają i wieloma innymi – mówi Ola. Można by pomyśleć, że bycie ciągle „online” jest męczące, jednak w jej przypadku jest zupełnie odwrotnie. Czytelniczki często pytają ją o radę w kwestii stylizacji, dziękują za wskazanie ciekawych rozwiązań, a także za polecone (i co ważne: godne zaufania) produkty i miejsca. Rosnąca popularność zmotywowała Olę i Piotra do doskonalenia się, on ciągle poszerza swoje umiejętności fotografa i grafika, a Ola skończyła kurs wizażu i coraz poważniej myśli o karierze stylistki. Razem wypracowali charakterystyczny styl bloga Styloly, spójny i bardzo rozpoznawalny.

Więcej niż etat

DSC_3729

Fashionelka

Eliza Wydrych-Strzelecka należy do grona pierwszych polskich blogerek, które odniosły duży sukces. Pamięta czasy, kiedy blogowanie było jeszcze zupełnie abstrakcyjną działalnością w polskich realiach, często nieufnie przyjmowaną. Obecnie jej bloga czytuje około 60 tysięcy fanów. Blog Fashionelka pełen jest wysmakowanej estetyki w odniesieniu do: mody, trendów i aranżacji wnętrz. Dodatkowo zawiera mnóstwo smaczków z podróży, wpisów kulinarnych, porad co do planowania ślubu, a coraz częściej i psychologii, która jest drugim wielkim zamiłowaniem Elizy. Przez wiele lat prowadziła bloga sama, zaś zdjęciami zajmował się jej mąż Mateusz. Eliza poszła tropem topowych blogerów, którzy korzystają z usług profesjonalistów i obecnie o wygląd jej bloga dba grafik. – Jeżeli chodzi o grafikę komputerową, to jestem w tych sprawach laikiem, więc pomoc profesjonalisty jest mi niezbędna. Czy zatrudnianie zawodowców oznacza, że blog traci na indywidualnym stylu? W moim przypadku nie. To wszystko dzieje się pod moim okiem i zgodnie z moją wizją. Całą resztę robię sama. Nie mam redaktora, który pisze za mnie teksty i nie zgodziłabym się na to. To przecież blog, twór mocno subiektywny i osobisty. Grafik zajmuje się tworzeniem kolaży czy moodboardów, te grafiki są tłem do wpisów. Zwykle jest tak, że to ja tworzę tekst i instruuję grafika, jak ja bym to widziała. Z Asią, z którą współpracuję, świetnie się dogadujemy i podobają nam się te same rzeczy – opowiada Eliza. Dodatkowo tematykę jej bloga od jakiegoś czasu wzbogacają przeglądy najciekawszych stylizacji mody ulicznej z największych polskich miast, cykl ten zaistniał dzięki współpracy z obecnymi tam fotografami.

Prowadzenie bloga uczy systematyczności, tylko ci, którzy stale dbają o swoich fanów, cieszą się największą popularnością. Obok zmysłu estetycznego, niezbędna jest tutaj pewna doza ekstrawertyzmu, połączonego z odpornością na krytykę, której w zasadzie nie da się uniknąć. – Najlepiej traktować ją z humorem i dystansem, a w praktyce pojmować ją za skutek większego rozgłosu – mówi Bohdan Dobrzański z B04GO. Ola Marzęda (Styloly) natomiast przekonuje, że wystarczy traktować z szacunkiem osobę, która wyraża krytykę. Wszak zachowanie klasy nigdy nie wychodzi z mody.

Własne miejsce w sieci

IMG_1247

Przystanek Uroda

Najczęściej pobudką do założenia bloga jest chęć posiadania własnego miejsca w sieci, w którym chcemy się podzielić swoimi zainteresowaniami, opiniami, a czasem po prostu codziennym życiem. Agnieszka Adamowicz z bloga Przystanek Uroda od zawsze interesowała się alternatywnymi metodami dbania o urodę. W zaciszu domowym przetestowała niezliczone ilości: maseczek do twarzy i włosów własnej roboty i sposobów na pielęgnację ciała. Swoimi obiektywnymi i wnikliwymi spostrzeżeniami postanowiła podzielić się na blogu, na którym obaliła również wiele mitów wokół pewnych kosmetyków, zyskując przy tym zaufanie czytelniczek. Agnieszka w pewnym momencie zainteresowała się również przerabianiem ubrań, a z czasem poszła o krok dalej. Zupełnie spontanicznie stworzyła dla siebie koszulkę z ręcznie malowanym napisem. Biały klasyczny T-shirt z dowcipnym hasłem wzbudził duże zainteresowanie. Pojawiły się pytania o to, gdzie go kupiła. Postanowiła zaryzykować i stworzyć kilka koszulek, które stały się przyczynkiem do założenia autorskiej marki koszulek ThinkPink. To czytelniczki dodały mi wiary w sukces tego projektu. Zainteresowanie było tak duże, że z czasem zaczęłam korzystać z usług szwalni. Wymyślałam kolejne napisy, również dla mężczyzn,ciągle dokładając starań o to, by koszulki były unikatowe i wysokiej jakości – mówi Agnieszka. Sara Fereira prowadzi bloga Miss Fereira, na którym znajdziemy jej stylizacje i barwne opowieści z życia rodzinnego, a dokładniej jej zabawnych rozmów z mężem i trójką dzieci. W jej przypadku blog stał się odskocznią od obowiązków żony i matki, jak sama określa: „To moja przestrzeń, która z czasem stała się również bardzo przyjemną i kreatywną pracą”. Ola Marzęda (Styloly) już w liceum zauważyła, że jej stylizacje przyciągają uwagę. Zdarzało się, że koleżanki ze szkoły inspirowały się jej stylem. Początkowo dzieliła się na blogu stylizacjami innych osób, które jej się podobały, często znanych. Z czasem postanowiła przedstawić szerszej publice własne pomysły. To niebywałe, jak dużą wagę czytelniczki przywiązują do moich sugestii. To chyba największy IMG_6432komplement i motywacja do działania. Jednocześnie nie stałam się wyniosłym guru modowym, a kimś, do kogo mogą zwrócić się z pytaniem lub polegać na mojej opinii. To pewien przywilej bycia blogerem, oscylujemy między statusem znawcy tematu, a wciąż jesteśmy „blisko czytelników” mówi Ola. Gosia Ciechomska (BO4GO) to kolorowy ptak lubelskich przestrzeni. Można spotkać ją w żółtym futrze na zakupach albo w różowym garniturze na spacerze. Z nonszalancją łączy eleganckie sukienki ze sportowymi butami. Moda dla niej to indywidualizm i odważne rozwiązania, a ta filozofia przyniosła jej tytuł Najlepiej Ubranej Polski 2014 w Modowej Bitwie Miast. Jej chłopak Bohdan to największy wielbiciel jej wyróżniającego się stylu. W podziękowaniu za opiekę w trudnych chwilach chciał stworzyć miejsce, w którym Gosia zaprezentuje swój styl, a które jemu pozwoli wyrazić swoje fotograficzne zacięcie. We wszystkich tych przypadkach zakładanie bloga miało na celu jedynie wyrażenie swojej pasji. Nastawienie się na korzyści finansowe przy zakładaniu bloga na ogół daje odwrotny efekt. Zaangażowanie i pasja do tego, co się robi, powinny być jedynymi motywacjami – dodaje Ola Marzęda.

Bloger = marka

DSC_4251

Fashionelka

Zmiany na rynku reklamowym, a także w postrzeganiu blogerów dostarczyły im jednak pewnych niespodzianek. Za dużym zainteresowaniem fanów w parze idzie także zainteresowanie reklamodawców, które przynosi bardzo atrakcyjne i opłacalne kontrakty. Dla części blogerów oznacza to możliwość zupełnej niezależności finansowej dzięki blogowi. Zmieniło się wiele. Przede wszystkim to, że agencje i marki zaczęły ufać blogerom. To bloger najlepiej wie, co sprawdzi się na jego blogu, a co zupełnie nie. Kiedyś wszystko było realizowane zgodnie z tym, co nakazał klient. Teraz równie ważny głos ma bloger. Reklamodawcy z miesiąca na miesiąc widzą coraz większy potencjał w blogosferze. Teraz niemal każda kampania reklamowa odbywa się też na blogach. Kiedyś to była nowość i niezbadany teren – wspomina Eliza Wydrych-Strzelecka (Fashionelka). Eliza ma na swoim koncie współpracę z takimi markami, jak Nivea, H&M, Chanel, Ikea, W. Kruk czy Orange. Na pytanie o to, jak dobierać rodzaje współpracy, by nie zrazić czytelników i pozostać w zgodzie z sobą, jednocześnie mając z tego korzyści, odpowiada, że przede wszystkim poleca rozsądek. Trzeba działać zgodnie ze swoim sumieniem. Bloger musi być w 100% pewny produktu, który reklamuje. Musi się pod nim podpisać i zdać sobie sprawę, że jest ambasadorem marki. Jeśli coś jest sprzeczne z poglądami blogera, jeśli bloger nie utożsamia się z daną marką, nie może przeprowadzić takiej kampanii przekonuje Eliza. Czytelnicy widzą tylko jedną stronę blogowania: wpisy, zdjęcia, filmy, nie znają za to biznesowej strony bloga, która jest równie ciekawa i pozwala spełniać się na wielu płaszczyznach. Eliza każdą współpracę traktuje jak wyzwanie. Planowanie kampanii, negocjowanie, spotkania z klientami, monitoring internetowy (czyli co czytelnicy piszą o mnie w sieci), analiza statystyk, tworzenie nowych źródeł wejść na blog, optymalizacja strony. To jest fascynujące i przyczynia się do rozwoju bloga. Samo blogowanie dziś już nie wystarczy. Bez tej drugiej strony blog nigdy nie stałby się moją pracą i źródłem utrzymania – opowiada.

Processed with VSCO with c2 preset

BO4GO

Kreatywność i intuicja w przypadku reklamy na blogu są niezbędne. Gosia i Bohdan (BO4GO) zebrali wiele gratulacji po przeprowadzeniu kampanii dla marki Somersby. W trakcie upalnego lata rozdawali butelki piwa grupom znajomych i wspólnie z nimi pozowali do zdjęć. Zaskoczeni ludzie reagowali bardzo entuzjastycznie, dzięki temu powstała seria klimatycznych zdjęć pokazujących radosnych ludzi, grup przyjaciół, którzy idealnie oddawali założenie kampanii: Frendsi. Ola Marzęda (Styloly) wyznaje tę samą zasadę, co i Eliza (Fashionelka). Uważa, że czasami lepiej jest zrezygnować z danej współpracy na korzyść zachowania wiarygodności wizerunku. Poza tym trzymanie się swoich zasad procentuje. Nie tak dawno brała udział w kampanii CCC, jej klasyczne stylizacje zdobyły uznanie w konkursie na najlepszą stylizację z udziałem obuwia tej marki. Popłaciła intuicja i zdanie się na swój gust. Zdarzyło jej się wyrazić krytykę wobec miejsca, które odwiedziła, lub wobec produktu, który ją zawiódł. Nigdy nie zgadza się na współpracę z zastrzeżeniem pozytywnej recenzji. Dla potencjalnego reklamodawcy współpraca z blogerem przede wszystkim ma tę zaletę, że można zmierzyć efekty reklamy. Posiadamy statystyki ze stron i profilów społecznościowych, wiemy, ile osób zainteresowało się danym produktem. Wszystko jest przejrzyste i bardzo miarodajne. Pracuję nad wiarygodną marką, a odbiorcy nie da się oszukać. Doświadczyłam sytuacji, w której dodane na mój profil Instagramowy zdjęcie pewnego ubrania spowodowało lawinową sprzedaż go. Dzięki takim sytuacjom wiem, że ciąży na mnie duża odpowiedzialność za to, co reklamuję – mówi Ola.

Ambasadorzy Lublina

Na blogach i profilach społecznościowych naszych rozmówców odnajdujemy wspólny mianownik, często z dumą pokazują widoki z Lublina i Lubelszczyzny. Promują tutejszą kulturę, chętnie uczestniczą w różnego rodzaju wydarzeniach i je relacjonują. Polecają restauracje, w których lubią bywać, i miejsca, które warto zobaczyć. Identyfikują się z Lublinem, niezależnie od tego, czy stąd pochodzą, czy mieszkają od niedawna. Przede wszystkim dostrzegają jego potencjał i dają przykład temu, że wbrew obiegowym opiniom jest ciekawym miejscem dla życia i rozwoju. To grupa ambasadorów Lublina, których rola w promocji miasta i regionu staje się coraz ważniejsza.

Są młodzi, ambitni, bywają kontrowersyjni i przyciągają uwagę tysięcy osób w Polsce. Oscylują pomiędzy różnymi profesjami i branżami, ale wciąż pozostawiają sobie komfort bycia sobą, jednocześnie budując własną markę.

BO4GO, czyli Gosia Ciechomska i Bohdan Dobrzański, najbardziej zakręcona i najlepiej ubrana para polskiej blogosfery. Na swoim blogu pokazują stylizacje i skrawki swojej codzienności. Oprócz bloga posługują się Snapchatem, Instagramem, Facebookiem i kanałem na YouTube. Zawsze spontaniczni, zabawni i roześmiani, wypracowali swój charakterystyczny styl, szczególnie zauważalny na filmach i fotografiach.

Styloly,  blog Aleksandry Marzędy, na którym znajdziemy wpisy o modzie i urodzie. Ola w tych kwestiach jest wyrocznią modową dla grona, bagatela, 150 tys. czytelników, niezmiennie od 6 lat. Kobiece stylizacje, mnóstwo porad modowych i urodowych, a także widoki z Lublina to znaki rozpoznawcze Styloly. A wszystko to widoczne na bardzo plastycznych i estetycznych zdjęciach autorstwa Piotra Czerwonki.

Przystanek Uroda, blog o tematyce urodowej Agnieszki Adamowicz, który jest pełen sprawdzonych porad na domową pielęgnację, trików makijażowych, a także bardzo wnikliwych recenzji kosmetyków. Agnieszka jest również pomysłodawczynią marki ThinkPink, słynącej z charakterystycznych koszulek z zabawnymi hasłami.

Fashionelka, blog cieszący się niesłabnącą sławą od niemal 8 lat, na którym autorka, Eliza Wydrych-Strzelecka, pisze o modzie, urodzie, podróżach i szeroko pojętym lifestylu. Miesięcznie Fashionelkę odwiedza ok. 300 tys. osób, które generują ponad milion odsłon. Fashionelka razem z kilkoma innymi przedstawicielami polskiej blogosfery zmieniła status blogera na profesję.

 

Tekst Aleksandra Biszczad

foto Marek Podsiadło, archiwum

Komenatrze zostały zablokowane