fbpx

Mistrzowie

4 lutego 2016
Komentarze wyłączone
1 708 Wyświetleń

IMG_6044_2Siedmiuset dwudziestu jeden zawodników ze stu czterdziestu polskich klubów pływackich. Wśród nich z lubelskich: MTP Lublinianka, UKS Skarpa, Orlik Lublin, UKS Olimpijczyk Lublin i Olimpia Lublin. Seniorzy i młodzieżowcy. Lublinianie na czele z Ludwiką Szynal, Gabrielą Bernat, Julią Adamczyk i Janem Świtkowskim, brązowym medalistą na 200 metrów delfinem w ubiegłorocznych letnich Mistrzostwach Świata w Kazaniu. Czołówka polskich pływaków, a w niej, poza wymienionym już Janem Świtkowskim, Konrad Korzeniowski, Radosław Kawęcki, Alicja Tchórz i Konrad Czerniak – reprezentant Lubelszczyzny. Wszyscy w dniach 17–20 grudnia startowali w Zimowych Mistrzostwach Polski przeprowadzonych na pięćdziesięciometrowym basenie olimpijskim w lubelskim kompleksie pływackim Aqua Lublin. Przez cztery dni walczyli nie tylko o tytuły mistrzów Polski, ale i o awans do tegorocznych Mistrzostw Europy w Londynie. W trakcie tych zawodów ustanowiono osiemnaście rekordów Polski seniorów oraz kilkadziesiąt rekordów juniorskich i młodzieżowych. Lublinianie wywalczyli pięć medali, a Ludwika Szynal na dystansie 100 m stylem grzbietowym i Jan Świtkowski na dystansach: 200 m motylkowym i 200 m dowolnym uzyskali minima na ME. Godnym podkreślenia był także sukces Konrada Czerniaka, który na dystansie 50 m stylem motylkowym wyprzedził Pawła Korzeniowskiego i osiągając znakomite czasy także na innych dystansach, zakwalifikował się na Mistrzostwa Starego Kontynentu.

To niewątpliwe wydarzenie pływackie nie tylko zostało przyjęte aplauzem prawie dwutysięcznej widowni, ale i wywołało, zwłaszcza u dawnych lubelskich pływaków, chwile refleksji. Jakże bowiem nie wspomnieć o tym, co wcześniej działo się na basenie przy ulicy Lubomelskiej w Lublinie. Zbudowany z drewna w latach trzydziestych XX w. Ocembrowany betonem już po wojnie miał pięćdziesiąt metrów długości i trzydzieści trzy szerokości, dzięki czemu odpowiadał normom olimpijskim. Miał oddanego mu gospodarza Piotra Selwę i istniał do lat sześćdziesiątych, kiedy to został niejako pochłonięty przez obecną aleję Solidarności. Wychowało się na nim wielu czołowych pływaków zrzeszonych w KS „Lublinianka”, której sekcja pływacka była jedyna w Lublinie i najlepsza w okręgu. Ci zawodnicy stali się potem trenerami, że wymieńmy między innymi: Bartka Kowalskiego, Kazimierza Wiercińskiego i Witolda Ruzikowskiego. który najbardziej się zasłużył w historii lubelskiego sportu pływackiego. Wystarczy wspomnieć, że mając już do dyspozycji o wiele lepszy basen w otwartym w maju 1969 roku lubelskim ośrodku MOSiR, doprowadził do mistrzowskich wyników wielu lubelskich pływaków, a wśród nich dwie lublinianki: Julitę Gębkę i Joannę Pizoń, wielokrotne mistrzynie Polski i członkinie polskiej reprezentacji olimpijskiej w latach siedemdziesiątych.

Tamte czasy z nieukrywanym sentymentem wspominają: Janusz Karpiński i Kazimierz Wierciński. Pierwszy pięćdziesiąt lat temu trenował pływanie pod okiem Witolda Ruzikowskiego. Grał także w piłkę wodną. Jest doświadczonym ratownikiem wodnym, choć zawodowo zajmuje się muzyką. – Pływanie to moje wspaniałe lata – podkreśla. – Tworzyliśmy i do dziś jesteśmy grupą przyjaciół. Dzięki temu sportowi zachowałem zupełnie niezłą kondycję, a swoje lata przecież już mam. I to także jest wielki plus. Natomiast drugi, który był wieloletnim trenerem, a w ostatnich latach jeździ niemal po całym świecie, startując w zawodach pływackich „Masters” – swoją pływacką przygodę określa krótko: – Wręcz nieoceniona. Wyrabia nie tylko kondycję, ale i charakter. A po obejrzeniu tegorocznych mistrzostw stwierdza jednoznacznie: – Pływałem w różnych basenach świata. Olimpijskich także. Byłem m.in. w Kanadzie, Australii i Stanach Zjednoczonych. I nigdzie tak nowoczesnego i znakomicie wyposażonego jak ten, który ma teraz Lublin, nie widziałem. W porównaniu z naszymi warunkami treningu to jest jak bajka z jakże szczęśliwym zakończeniem.  

Obaj czynią starania, żeby właśnie na tym basenie zorganizować, na zasadzie towarzyskiego spotkania, zawody pływackie dawnych zawodników i trenerów z Lublina. Przypomnieć tradycje tego sportu w Lublinie i jednocześnie pokazać tych, którzy odnosili w nim sukcesy. Kierują ten pomysł do prezydenta, samorządu i zarządzających kompleksem Aqua. Są przekonani, że odpowiedź będzie pozytywna.

Tekst: Maciej Skarga

Foto: Krzysztof Stanek

Komenatrze zostały zablokowane