Plenerowa galeria sztuki

25 lutego 2020
149 Wyświetleń

Zmęczona pracą przy komputerze postanowiłam wybrać się na długi spacer. Lublin stale odkrywa przede mną swoje nieoczywiste miejsca. Owinięta ciepłym szalikiem, osłonięta kapturem przed deszczem, ruszyłam w kierunku ulicy Lipowej. Skręciłam w Miłą, Wesołą, a następnie Rusałki. Ogołocone z liści drzewa ujawniły wspaniały obraz Starego Miasta i Pałacu Sobieskich. Minęłam nieco zaniedbaną ulicę Mościckiego, piękną Narutowicza i znalazłam się na ulicy Lipowej przed bramą jednego z najstarszych i najcenniejszych cmentarzy w Polsce. Pogoda oraz miejsce wprowadziły mnie w nostalgiczny nastrój. Postanowiłam zamyślić się w alejkach lubelskiej nekropolii i odwiedzić jej cztery zabytkowe części. Najstarsza, rzymskokatolicka, pochodzi z końca XVIII wieku, ewangelicka powstała niedługo później, w początkach wieku XIX, z kolei powstanie prawosławnej datowane jest na rok 1840, natomiast wojskowo-komunalnej na czas I wojny światowej. 

Mijając wspaniałe zabytkowe kamienne pomniki, zatrzymywałam wzrok na ważnych dla historii miasta i kraju nazwiskach: Kazimierz Jaczewski, Hieronim Łopaciński, Józef Stein, Piotr Ściegienny, Teofil Laśkiewicz i wielu innych. Doceniając artystyczne walory nagrobków, wykonałam kilka fotografii. Uświadomiłam sobie, że mój nieplanowany spacer przerodził się w twórcze spotkanie ze sztuką, która odnalazła swoje miejsce w plenerowej galerii. W pobliżu bramy wejściowej oraz w okolicach kaplicy moją uwagę zwróciły klasycystyczne pomniki. Te XVIII-wieczne dzieła sztuki rzeźbiarskiej podkreślają tematykę śmierci artystycznymi detalami. Oplecione motywami roślinnymi kamienne urny, wazy i amfory przywołują skojarzenia mijającego czasu, zachowując jednocześnie wrażenie wymakającego się śmierci życia. Umieszczone na pomnikach płaskorzeźby nawiązują do symboliki przekraczania śmierci, wieczności i kosmosu. Przystanęłam na chwilę przy pomniku Czerwińskich i Jana Kałużyńskiego z 1855 roku. Moją uwagę przyciągnęła dekoracja w postaci podniesionej zasłony, symbolizująca istnienie równoległej do ziemskiej rzeczywistości, do której dostęp pojawia się dopiero po śmierci. Interesujące wydały mi się również nagrobki Jana Mincla i Hieronima Łopacińskiego. Pragnąc podkreślić zasługi tych ważnych postaci, umieszczono na pomnikach dwa obeliski połączone kamienną girlandą z motywami roślinnymi.

Ciekawą grupę nagrobków stanowią neoklasycystyczne rzeźby, które zawierają motywy historyczne i heraldyczne. Umieszczane na tych nagrobkach strzały symbolizują przemijanie. Idąc dalej, natrafiłam na pomnik zaprojektowany jako nakładające się na siebie płyty, z których wyrastają drzewa. Ułożone w ten sposób kamienne bloki symbolizują Chrystusa i trwałość Kościoła, natomiast drzewo – życie lub jeśli jest złamane – śmierć. Uwagę przyciągają również nagrobki łączące w sobie wiele stylów architektonicznych. Oryginalna eklektyczna realizacja widoczna jest w nagrobku Antoniego Mullera z 1862 roku oraz Wołoskich z 1869 roku. 

Warte uwagi są również naśladujące kamienne formy rzeźby figuralne. To przy nich spędziłam najwięcej czasu, podziwiając przedstawione popiersia i umieszczone na płaskorzeźbie portrety historycznych postaci. Jedną z najciekawszych realizacji wydaje się być to wykonane przez warszawskiego rzeźbiarza Ludwika Pyrowicza w 1898 roku, umieszczone na pomniku w formie baldachimu na wysokim cokole, w postaci płyty z medalionem, popiersie pisarza Klemensa Junoszy Szaniawskiego. 

Wielość figuralnych rzeźb na cmentarzu przy ul. Lipowej wymaga przynajmniej kilku godzin, dlatego chętnie przyjdę tu na spacer ponownie.

Dorota Lachowska

www.lublintravel.pl

 

Zostaw komentarz