fbpx

W kuchni Bożeny Dykiel

19 listopada 2014
Komentarze wyłączone
1 234 Wyświetleń

DykielJest jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek, która rolą Marii Zięby w serialu „Na Wspólnej” rozsławia polskie pierogi. Serialowa kuchnia czasami miesza się z kuchnią w rzeczywistości i nie raz Bożena Dykiel gotuje dla całej ekipy podczas nagrywania kolejnego odcinka. Jak głosi legenda, żaden catering nie ma już szans, a zapachy dochodzące z kuchni na planie filmowym dezorganizują pracę w reżyserce.

Zagrała kilka kultowych ról telewizyjnych, filmowych i teatralnych. To ona wjechała w 1974 roku na scenę motocyklem w bodaj najbardziej nowoczesnej adaptacji „Balladyny” Adama Mickiewicza w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. To ona była niezapomnianą Madą Muller w „Ziemi obiecanej’ Andrzeja Wajdy i Haliną Jańczak w polskim serialu „Dom” w reżyserii Jana Łomnickiego. To ona dyrygowała całą wsią i własną rodziną w „Wyjściu awaryjnym” Romana Załuskiego i była Miećką Aniołową, żoną gospodarza domu w „Alternatywy 4”, popularnym serialu Stanisława Barei. Od 11 lat jest w obsadzie serialu „Na wspólnej” i jest bodaj jego najbardziej rozpoznawalną postacią.

Swoim kulinarnym upodobaniom Bożena Dykiel daje upust w książkach kulinarnych i podczas spotkań z publicznością. Taka okazja miała miejsce i to po trzykroć podczas warsztatów kulinarnych „Zasmakuj w tradycji” zorganizowanych w Jabłonnej pod Lublinem, pod Kraśnikiem i na Roztoczu. W obecności uczestników aktorka przygotowała sałatkę ziemniaczaną, żur i indyka na ostro. Z całą stanowczością podkreśliła, że gotowanie jest częścią życia rodzinnego. – Jak ma funkcjonować rodzinny dom bez zapachu dobrej kuchni? To domowe potrawy skupiają całą rodzinę wokół stołu i tworzą rodzinną atmosferę.

Bożena Dykiel nieco zaskoczyła publiczność ilością używanych przypraw i ziół oraz sposobem przyrządzania żurku, do którego dodaje m.in. obsmażone ziemniaki. Zaskoczyła również tym, że do wszystkich ciast zamiast margaryny lub miksów margarynowo-masłowych dodaje tylko masło. – Co roku wczesną jesienią kupuję kilkadziesiąt kostek masła, które mrożę w jednej z dwóch zamrażarek, jakie mam w domu. Na przełomie lata i jesieni krowy jedzą na pastwiskach jeszcze to, co najlepsze, i masło z takiego mleka ma zupełnie inny smak. Inaczej, łatwiej, przyrządza się np. kruche ciasto, inaczej ono smakuje.

Złotych myśli Bożeny Dykiel dotyczących rodziny, mężczyzn, gotowania i domowej atmosfery było więcej. Został smak nietypowego żurku i przeświadczenie, że bohaterka z ekranu i osoba prowadząca warsztaty to jedna i ta sama postać.

Tekst Marta Mazurek

Foto Olga Michalec-Chlebik

Komenatrze zostały zablokowane