fbpx

Korzenie i wspólnota. Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej

23 listopada 2020
541 Wyświetleń

Z dr Marcinem Gapskim, kierownikiem zespołu ds. Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej, o organizowaniu nowego lubelskiego muzeum, różnych aspektach postrzegania historii i trendach w nowoczesnym muzealnictwie rozmawiają Piotr Nowacki i Anna Ignasiak.

Rozmawiamy w Pałacu Lubomirskich, w którym do niedawna mieścił się wydział Politologii UMCS. Obecnie historia tego miejsca niejako zatacza koło.

Rzeczywiście obiekt ma długą i bogatą historię sięgającą XVI wieku, związaną z rodami Firlejów, Lubomirskich i Sanguszków. Za kształt architektoniczny pałacu odpowiadał m.in. sławny Tylman z Gameren. Trzy lata temu Muzeum Lubelskie, dziś Muzeum Narodowe w Lublinie, dzięki pomocy Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego kupiło ten budynek, który stanie się domem nowo tworzonej instytucji jaką jest Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej, oddział Muzeum Narodowego w Lublinie.

Duża przestrzeń i rozległa tematyka. To zobowiązuje to myślenia koncepcyjnego na wielu płaszczyznach.

W naszym muzeum chcemy ukazać bardzo ważne wątki dla dziejów Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej, w kontekście historii Europy Środkowo-Wschodniej. Jakkolwiek byśmy na to nie patrzyli, nie uciekniemy w tym momencie od słowa Kresy. Musimy pamiętać, że dla mieszkańców Ukrainy, Białorusi i Litwy ten obszar jest ich domem. Te ziemie nie leżą gdzieś na uboczu. Chcemy pokazać jednak jak ważna była kultura tych ziem, zamieszkanej w dużej mierze przez naszych rodaków, dla naszego narodu i innych narodów Rzeczypospolitej. Myślę, że Polacy nie mają okazji do zapoznania się z najnowszymi badaniami historyków, archeologów, literaturoznawców, lecz wciąż żyją w świecie narodowej mitologii. Podwaliny pod dzisiejsze rozumienie Kresów zostały położone w XIX wieku przez twórczość literatów Adama Mickiewicza, Wincentego Pola czy Henryka Sienkiewicza oraz malarstwo takich artystów jak Jan Matejko, Józef Brandt, czy Juliusz Kossak. W późniejszym czasie nałożyły się na to również filmowe ekranizacje „Trylogii” czy „Pana Tadeusza”. Na ogół z takich właśnie przekazów budujemy nasze wyobrażenie o Kresach. Z kolei druga część myślenia o Kresach dotyczy okresu II wojny światowej i zbrodni, które na tym terenie zostały popełnione. Zbrodnie te nigdy nie zostały osądzone. To wciąż krwawiąca rana, która nadal kładzie się cieniem na naszych relacjach z sąsiadami, głównie myślę tu o Ukrainie. Mam jednak nadzieję, że Muzeum pomoże nam w ukazaniu prawdy historycznej, a tym samym pozwoli nam śmiało spoglądać w przyszłość.

Czyli rola muzeum nie tylko uwzgledniająca aspekt historyczny, ale też muzeum jako czynnik integrujący z najbliższymi sąsiadami.

Naszym celem jest, aby pokazać Polakom, Ukraińcom, Białorusinom czy Litwinom inne spojrzenie na nasze wspólne dzieje. Wspólnie tworzyliśmy jedną państwowość, powinniśmy więc spróbować znaleźć klucz do odkrycia naszej historii. Tak jak wspomniałem, jeżeli spojrzymy na tę kwestię przez pryzmat historii, przez pryzmat badań naukowych, które zostały w tym zakresie wykonane, przyczyni się to do upadku wielu mitów i utartych schematów. Na przykład, mówiąc o polskim wojsku w Moskwie w XVII wieku, okazuje się, że duża część naszych żołnierzy porozumiewała się w języku ruskim i była obywatelami Wielkiego Księstwa Litewskiego. To fakt z którym trudno polemizować. W historii bardzo ważne są niuanse i konteksty.

Na jakich zasadach powstanie ekspozycja? Co przewidujecie Państwo poza korzystaniem z aktualnie dostępnych zbiorów?

W przypadku muzeum jednym z najważniejszych działań jest tworzenie kolekcji. Po pierwsze bazujemy na tym, co już obecnie posiadamy jako MNWL. Drugą kwestią są kwerendy w innych muzeach, instytucjach kościelnych, zbiorach i kolekcjach prywatnych, czyli sprawdzenie, kto byłby gotów wypożyczyć nam artefakty. Na końcu są zaś nabytki. Bardzo często przedmioty o ogromnej wartości historycznej nie są należycie zabezpieczone, a kolejne pokolenia właścicieli nie dostrzegają ich wartości. To również nasza rola, aby je pozyskać dla muzeum, m.in. dzięki rozmaitym programom z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Kolejny aspekt naszej działalności to historia mówiona. Pomimo pandemii dokumentujemy opowieści i pamiątki w ramach ogólnopolskiej zbiórki „Z Kresów ocalone”, którą objął swoim patronatem premier Piotr Gliński. Opowieści świadków, ale również relacja drugiego czy trzeciego pokolenia jest dla nas niezwykle cenna. Jeżeli zostanie nam ofiarowany przedmiot i z tym przedmiotem związana jest konkretna historia, to może nam rzucić dużo więcej światła na te dawne dzieje.

MUZEUM ZIEM WSCHODNICH DAWNEJ RZECZYPOSPOLITEJ ODDZIAL MUZEUM NARODOWEEGO W LUBLINIE FOT DOROTA AWIORKO

Ważnym wydarzeniem w procesie tworzenia muzeum były konsultacje społeczne, jak one przebiegały?

To ważne doświadczenie. Wiele się dowiedzieliśmy. Przede wszystkim wykonaliśmy kilka dość prostych, ale ważnych działań. Po pierwsze przygotowaliśmy zarys scenariusza, który prezentowaliśmy na stronie internetowej oraz w trakcie spotkań z publicznością. Przedstawiliśmy nasze pomysły na nową instytucję i jej cele. Za wręcz kluczowe uważam nasze uczestnictwo w dyskusji zorganizowanej podczas Festiwalu Kresów w Lubaczowie, gdzie mieliśmy okazję spotkać się z całą plejadą organizacji kresowych. Skonfrontowanie naszego stanowiska z optyką działaczy tych środowisk dało nam wiele do myślenia i spowodowało, że wiele tematów potraktowaliśmy inaczej, można powiedzieć – z większą wrażliwością. Ten dialog ze środowiskami kresowymi wciąż jest dla nas bardzo ważny.

Drugim krokiem było przedstawienie naszych zamierzeń w gronu specjalistów – historyków na Powszechnym Zjeździe Historyków w Lublinie oraz zorganizowane przez nas sympozjum naukowe na które zaprosiliśmy, poza naukowcami z polskich instytucji, również grupę badaczy z Ukrainy. Ja miałem okazję podyskutować o roli muzeum również w gronie badaczy Wielkiego Księstwa Litewskiego na zorganizowanej w tym roku prez IH PAN konferencji Lituanistycznej. Wszystkim tym spotkaniom towarzyszyła bardzo gorąca dyskusja. Co jednak ważne, każde kolejne spotkanie utwierdza mnie w słuszności obranej przez nas drogi.

Wróćmy do siedziby muzeum. We wnętrzach widoczne są liczne odkrywki. Czego jeszcze można dowiedzieć się dzięki tym badaniom? Czy odkrywanie kolejnych warstw wniosło już coś istotnego do historii tego miejsca?

Myślę, że te najważniejsze odkrycia są jeszcze przed nami. Na razie widać dziurę tu, dziurę tam, a wynika to z prac architektów, badaczy dawnej architektury, archeologów, którzy starają się pozyskać ślady przeszłości ukryte w budynku, tak aby przygotować dobry projekt budowlany. W zeszłym roku udało nam się rozstrzygnąć konkurs architektoniczny na przygotowanie projektu – wygrała go warszawska pracownia WXCA i to ona projektuje nasze muzeum. We współpracy z RAA (Ralph Appelbaum Associates), międzynarodowym biurem projektowym, tworzona jest wystawa i te badania wykonywane są na zlecenie WXCA, naszego partnera. Myślę, że jeszcze wiele uda się odkryć, a z drugiej strony dzięki tym odkryciom oraz dzięki wcześniej prowadzonemu remontowi Placu Litewskiego pozyskamy wiele zabytków archeologicznych. W muzeum znajdzie się więc miejsce nie tylko dla przeszłości budynku, ale i placu. Każdy, kto zwiedzi muzeum, uzyska też wiedzę na temat naszej siedziby.

Koncepcja współczesnego muzealnictwa w dużej mierze opiera się na multimediach. W jakim wymiarze zostaną one tutaj wykorzystane, czym Muzeum zaskoczy odwiedzających?

Obecnie jest tendencja do budowy wystaw multimedialnych. Naszą ambicją jest to, żeby w jak największej mierze opierać się na zabytkach – chcemy pozyskać ich taką ilość, żeby widzowie nie czuli niedosytu, że spotkali się głównie z elektroniką. Ona ma raczej wspomagać proces zwiedzania, uzupełniać kontakt z zabytkiem, a nie pełnić podstawowej roli nośnika wiedzy czy przeżyć.

Jednak zakres naszych ekspozycji będzie duży jeżeli chodzi o terytorium i chronologię, więc wielu rzeczy nie da się pokazać w prosty sposób. Będą nas wspomagały nowoczesne technologie – VR-y, animacje, filmy, które znajdą się w tej warstwie multimedialnej. Nie zapominajmy, że poza pracą nad siedzibą Muzeum Ziem Wschodnich podejmuje inne inicjatywy, m.in. w przyszłym roku chcielibyśmy otworzyć portal poświęcony kulturze ziem wschodnich i tam pomieścimy wiele treści multimedialnych. Znajdą się tam artykuły, wystawy wirtualne, prezentacje zabytków oraz nowych nabytków, wywiady – to, co już udało nam się pozyskać z opowieści w ramach historii mówionej.

Co w myśleniu o sposobie eksponowania Państwa zaintrygowało? Czy wzorem były inne placówki w Polsce czy Europie o podobnym charakterze?

Rozmawiamy o muzeum narracyjnym ulokowanym w zabytkowej siedzibie, czego konsekwencją jest powiązanie historii budynku z elementami scenograficznymi, odpowiednio zaprojektowanymi gablotami prezentującymi zabytki, z właściwie umieszczonymi grafikami, które znajdą się na wystawie. To jest cała metodologia kreowania przestrzeni wystawienniczej. Z pewnością będzie ona w swoim anturażu bardzo nowoczesna i zgodna z najnowszymi kierunkami w muzealnictwie. Ale nie jestem w stanie wskazać jednej instytucji, na której się wzorujemy.

Czy przestrzeń muzeum w jakiejś części zostanie przeznaczona na wystawy czasowe, np. twórców współczesnych, dla których inspiracją są Kresy? Przewidujecie Państwo wymiany artystyczne, a może rezydencje artystyczne?

W projekcie przewidziana jest sala wystaw czasowych.. W tej chwili pracujemy przede wszystkim nad wystawą główną, choć oczywiście jest kilka pomysłów na inne ekspozycje czasowe. Na pewno wystawy czasowe pojawią się w już w pierwszym roku funkcjonowania naszego muzeum.

Ideą działalności muzeum jest edukacja. Jaki jest pomysł na przyciągnięcie młodych odbiorców?

Szukamy formuły, która będzie atrakcyjna dla odwiedzających. Nie zdradzając szczegółów mogę zapewnić, że wizyta w naszym muzeum będzie rodzajem podróży, którą odbędziemy w czasie i przestrzeni po terytorium Kresów i zależy nam na tym, żeby była jak najbardziej atrakcyjna zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dorosłych oraz seniorów. Dzisiaj mówi się, że muzea służą przede wszystkim dzieciom i seniorom, bo to są dwie największe grupy, które odwiedzają muzea i rzeczywiście jest to w dużym stopniu prawdziwe. Wydaje mi się, że to co robimy w naszej pracy jest ciekawe i atrakcyjne pod względem edukacji. W grudniu otwieramy na nowo Muzeum Narodowe w Lublinie – myślę, że da to jakiś przedsmak tego, czego możemy spodziewać się, jeżeli chodzi o edukację w Muzeum Ziem Wschodnich.

Rozmawiamy o nowej instytucji muzealnej, która już faktycznie działa, ale jak wygląda kwestia terminów. Kiedy planujecie Państwo otwarcie?

Jeżeli chodzi o budynek i wystawę stałą, w przyszłym roku mamy nadzieję uzyskać projekt architektoniczny, dzięki któremu uda nam się otrzymać pozwolenie na budowę – po jego uzyskaniu ogłosimy przetarg na budowę. W zależności od tego, jakie terminy zaproponują wykonawcy, myślę że realny czas na wykonanie prac budowlanych to dwa lata. Czyli najwcześniej za trzy, cztery lata będziemy mogli zaprosić do zwiedzania siedziby naszego muzeum przy Placu Litewskim 3.

Zostaw komentarz